Odpocznij, bracie...

wtorek, 8 Styczeń, 2019 - 11:59

Felieton naczelnego • Śmierć pięciu piętnastolatek w Koszalinie, które świętowały urodziny jednej z nich w miejscowym „Escape roomie” jest tragedią wobec której trudno przejść obojętnie. Nawet nie silę się więc aby jakkolwiek próbować komentować to co się stało, to co czują najbliżsi uduszonych w „pokoju ciemności” dziewczynek. Wszystko co mówi się w tego typu tragicznych okolicznościach trąci bowiem banałem i małością. Dlatego najlepiej w takich sytuacjach po prostu pomilczeć, albo jeśli ktoś wierzy w Boga zwyczajnie w sercu zmówić szczerą modlitwę za tych, którzy zmagają się teraz z niewyobrażalnym bólem.


Kiedy tak wsłuchiwałem się w kolejne relacje z Koszalina, kolejne opinie, domniemania, domysły, kolejne szczegóły, których doszukiwali się dziennikarze różnych stacji, rozgłośni i redakcji przyszła mi do głowy myśl o tym, że coraz mniej rozumiem to jak współczesny świat podchodzi do takich pojęć jak rozrywka, przyjemność, relaks, odpoczynek, świętowanie i tak dalej i tym podobne. Jeszcze dwie dekady temu pojęcia te kojarzyły się większości z nas ze słońcem, wodą, lasem, piaszczystą plażą, górskim szlakiem i wiatrem we włosach, a to wszystko oczywiście tylko i wyłącznie oraz zawsze w dobrym towarzystwie naszych bliźnich.


Oczywiście byli tacy, którzy do tego żeby odpocząć potrzebowali odrobiny adrenaliny. Zawsze tak było (już od starożytności) tak jest i tak będzie i nie ma się czemu dziwić i nic w tym złego. Ludzie szukali emocji, przeżycia przygody, która na długo pozostałaby w ich pamięci. Wyzwaniami, które podnosiły im poziom adrenaliny były możliwości, ale i ograniczenia jakie stawiała przed nimi sama matka natura. Ludzie wspinają się więc na najwyższe szczyty w najniekorzystniejszych pogodowo zimowych porach roku, nurkują w przepastne głębiny oceanów, w których nigdy jeszcze nie było człowieka, wzlatują ponad chmury, zapuszczają się w mroczne jaskinie aby dotknąć czeluści ziemi. Tego typu wyliczanka mogłaby być znacznie dłuższa jednak chyba nie o to chodzi, żeby wymieniać poszczególne sposoby, na które ludzie urozmaicają sobie swoje, ich zdaniem nudne, życie.


Od zawsze też człowiek w rozrywkach przeginał. Nie brakuje przecież tragedii, które wydarzyły się właśnie z powodu tego, że człowiek stracił umiar w poszukiwaniu emocjonalnych doznań. Wielu spragnionych wrażeń ludzi postradało życie lub zdrowie tylko dlatego, że nigdy nie było im dosyć, i że uzależnili się od wysokiego poziomu adrenaliny. Mam jednak takie przekonanie, że w kwestii rozrywek właśnie człowiek zmierza, jeśli już go nie osiągnął, do kresu swoich możliwości. Choć rozrywki wydają się być coraz bardziej pomysłowe i wysublimowane coraz częściej nie zapewniają oczekiwanych wrażeń. Coraz rzadziej cieszą i naprawdę podniecają.  
Czy zatem czeka nas powrót do tradycyjnych form rozrywki, odpoczynku, relaksu, fizycznej i psychiczno-emocjonalnej regeneracji? Raczej jednak tak. Ludzie wrócą do tych tradycyjnych, zdawać by się mogło nudnych i oklepanych, form spędzania wolnego czasu czy też  świętowania, bądź odpoczynku. Dlaczego? Dlatego, że nikt tak naprawdę nie wymyślił niczego lepszego, i raczej już nie wymyśli. Obcowanie z naturą, często w ciszy, bez pośpiechu, bez gwałtownych emocji, w bezpiecznym i przyjaznym towarzystwie jest najlepszą formą regeneracji naszych sił. Każdy kto kiedykolwiek doświadczył tego typu odpoczynku prędzej czy później za nim zatęskni.          


Dlatego bardzo ważna jest rola dorosłych w przekazywaniu młodemu pokoleniu sposobów – form spędzania wolnego czasu, odpoczywania czy świętowana. To dorośli powinni zaszczepiać młodemu pokoleniu to w jaki sposób powinno ono odpoczywać. To bardzo ważny element wychowania młodych ludzi, o którym wielu z nas dorosłych po prostu zapomina bagatelizując tę niezwykle istotną dziedzinę naszego życia. Musimy uczyć młodych ludzi tego, że aby przeżyć przygodę, która na długo zapadnie im w pamięci i sercu wcale nie trzeba spuścić się w metalowej klatce w oceanie pełnym rekinów-ludojadów, wystarczy na przykład weekendowy wypad za miasto, piesza wędrówka po lesie, rowerowy rajd czy spływ kajakiem po którejś z wysychających rzek i rzeczek Opolszczyzny.
Uczmy młodych ludzi doceniać to jak piękny i fascynujący jest otaczający ich świat. Uczmy ich obcowania z naturą odciągajmy od ogłupiających, odmóżdżających multimediów, które sprawiają, że młodzi ludzie coraz bardziej brną w niezadowolenie, agresję czy poczucie bezcelowości i bezsensowności życia. Natura - stworzenie jest bowiem najwspanialszym dowodem na to, że istnieje Ktoś, kto wszystko to tak wspaniale obmyślił i stworzył dla nas z czystej miłości. Dlatego też obcowanie z naturą ma jeszcze jeden niezaprzeczalny duchowy aspekt. Nie zapominajmy o nim wybierając takie lub inne formy relaksu, rozrywki czy odpoczynku.  

Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz