Wakro ma 25 lat

wtorek, 4 Czerwiec, 2019 - 14:19

Krępna • Już od ćwierćwiecza firma z podzdzieszowickiej miejscowości wspiera wielkich i małych producentów branży budowlanej i chemicznej w całym kraju, dostarczając maszyny i urządzenia oraz usprawniając ich technologię produkcji. Świętowanie pięknego jubileuszu zarząd i pracownicy Wakro sp. z o.o. połączyli z festynem rodzinnym z okazji „Dnia Dziecka”.

W sobotę (1.06) na terenie zakładu w Krępnej na pracowników i ich najbliższych czekało wiele atrakcji. Dla dorosłych gry i zabawy sportowe, dla dzieci dmuchańce, malowanie twarzy i zabawy z animatorkami, a dla wszystkich obfity poczęstunek i zabawa przy muzyce. Wszystko w rodzinnej atmosferze i przy wyjątkowo pięknej pogodzie.

Wzajemnie sobie podziękowali
W części oficjalnej, założyciele, współwłaściciele i dyrektorzy spółki: Wacław Szczerba, Krzysztof Borycki i Roman Warowny podziękowali załodze za wkład pracy w rozwój i sukcesy zakładu. Specjalne podziękowania i upominki wręczyli najstarszym stażem pracownikom, z których niektórzy nieprzerwanie związani są z firmą praktycznie od jej początku. Pracownicy nie pozostali swym szefom dłużni, honorując ich okolicznościowymi plakietami. - Znamy się jeszcze z poprzedniego zakładu – przypomniał przemawiający w imieniu załogi Andrzej Smykała. - Gdy zakładaliście tę firmę, mało kto wierzył, że z tego coś będzie. Wielki szacunek, Panowie, bo będąc z wami prawie od początku, widziałem i wiem jakie trudności i problemy musieliście przezwyciężyć
i dokonaliście naprawdę wielkiej rzeczy – mówił.

 

„Mieliśmy telefon i dwie deski...”

Rozmowa • Z Wacławem Szczerbą – współwłaścicielem, dyrektorem i członkiem zarządu firmy Wakro Sp. z o.o. z Krępej, którą założył w 1994 roku wraz z Krzysztofem Boryckim i Romanem Warownym. Dziś firma nie tylko świętuje ćwierćwiecze istnienia, ale też dynamicznie się rozwija.

Proszę opowiedzieć o początkach firmy. Jaka jest historia Wakro?
Pracowaliśmy razem w państwowej firmie „ZREMB” w Odrowążu jako inżynierowie, siedząc we trzech w jednym biurze. To był czas wielkich przemian w gospodarce i w pewnym momencie uznaliśmy, że czemu nie mielibyśmy zaryzykować i spróbować robić coś na swój rachunek. Zwolniliśmy się więc wszyscy ze „ZREMB-u” i założyliśmy własną firmę, która w pierwszym roku działalności mieściła się na portierni krapkowickiego „POM-u”. Wynajmowaliśmy tam dwa pomieszczenia, mieliśmy telefon, dwie deski kreślarskie i to w zasadzie było wszystko. Później wynajęliśmy kawałek hali, około 200 m2 w dawnym „Błysku” na ul. Piastowskiej w Otmęcie. Zatrudniliśmy pierwszych trzech pracowników, ślusarzy spawaczy. Z czasem wynajęliśmy większą halę, z biurami, na terenie dawnego „Opremu” przy ul. Limanowskiego w Krapkowicach. W 2000 roku zakupiliśmy od syndyka masy upadłościowej pozostałości po Spółdzielni Kółek Rolniczych w Krępnej. To były praktycznie ruiny, na których  rozpoczęliśmy budowę i organizowanie swojego zakładu i w 2001 roku sprowadziliśmy się tutaj. Przez te wszystkie lata systematycznie rozbudowujemy, dobudowujemy, powiększamy powierzchnię produkcyjną, modernizujemy park maszynowy. Po prostu, rozwijamy się.

Czym zajmuje się „Wakro”? Czy przez te lata zmienialiście profil działalności?
Od początku pracujemy w branży inżynierii materiałów sypkich, nie zmieniamy specjalizacji i nie waham się stwierdzić, że jesteśmy coraz lepsi w tym co robimy. Dwa lata temu uzyskaliśmy status centrum badawczo-rozwojowego, nadany przez Ministra Rozwoju. To się wiąże oczywiście z określonymi profitami, ale co dla nas jest ważniejsze, to to, że nadaje naszej firmie prestiżu. Jesteśmy w gronie zaledwie kilkudziesięciu firm w Polsce mających taki status. Nie jesteśmy centrum badawczym tylko z nazwy, to nie jest tylko piękny szyld na budynku, ale rzeczywiście mamy dział, w którym prowadzimy badania, opracowujemy nowe rozwiązania technologiczne i to wszystko działa.

Jakie badania prowadzicie w centrum badawczo-rozwojowym? Możecie pochwalić się na tym polu jakimiś sukcesami?
To są mocno specjalistyczne rzeczy, które osobom spoza branży niewiele powiedzą. Mamy tu sprzęt do badania procesów suszenia, mielenia, kruszenia, czy transportu pneumatycznego materiałów sypkich. To są dziedziny, które się szybko rozwijają i dają możliwości opracowania wielu nowych rozwiązań. Przy tym nie są to badania sobie a muzom, czy żeby porobić na tym doktoraty dla własnej satysfakcji. To wszystko są badania wynikające z rzeczywistych potrzeb rynku. U nas powstają rozwiązania, na które czekają nasi klienci.

Kim są wasi klienci?
Nasi klienci, to głównie przedstawiciele szeroko pojętej branży budowlanej: cementownie, przemiałownie, kopalnie kruszywa, producenci chemii budowlanej. Obsługujemy także przemysł chemiczny, na przykład naszym klientem od lat są Zakłady Azotowe Kędzierzyn, wykonywaliśmy też zlecenia dla Orlenu. Najbardziej jednak związani jesteśmy z przemysłem produkującym na rzecz budownictwa. My dostarczamy sprzęt, a nawet całe linie technologiczne do produkcji, mieszania komponentów, transportowania, magazynowania materiałów sypkich, takich jak: tynki, wylewki, zaprawy, kleje i wiele inne rzeczy, które potem możemy kupić w hurtowniach czy sklepach budowlanych, a które nie kojarzą się z naszą firmą.

Jak Wakro wygląda dzisiaj i jakie ma plany na najbliższą przyszłość?
Nasza firma w całości mieści się i operuje w Krępnej. W tej chwili pracuje u nas około stu osób. Mamy  bardzo dużo zamówień, dlatego ciągle rozbudowujemy nasze moce produkcyjne i w tej chwili mamy już za mało miejsca na to, co mamy do zrobienia. Dlatego w tej chwili projektujemy rozbudowę jednej hali i jeszcze w tym roku chcemy uzyskać pozwolenie budowlane. Zamierzamy też postawić całkiem nową halę produkcyjną. Oba obiekty powinny zostać oddane do u żytku w przyszłym roku. To oczywiście przyniesie ze sobą wzrost zatrudnienia i to zarówno w działach produkcji, jak i w dziale inżynierskim oraz badawczym. Plany mamy więc ambitne, ale muszą takie być, bo takie są wymagania rynku.

 

Galeria: 
Autor: 
ESKA

Dodaj komentarz