Frajerzy Europy

środa, 12 Lipiec, 2017 - 06:00
Felieton naczelnego • Donald Trump z żoną Melanią i córką Ivanką z przytupem wchodzą w politykę międzynarodową. Choć w kampanii wyborczej kandydat Donald Trump deklarował, że interesują go przede wszystkim sprawy wewnątrzamerykańskie, po kilku tygodniach od objęcia urzędu rozpoczął bardzo intensywną działalność na arenie światowej. Dziś praktycznie żaden kraj, również potężna Ameryka, - nie może rozpatrywać sprawa wewnętrznych bez zewnętrznego kontekstu. Trump doskonale o tym wie, więc odwiedził już obrzydliwie bogatych szejków naftowych, był obecny na różnych szczytach i ważnych spotkaniach, rozmawiał z prezydentem Władimirem Putinem i na kilkadziesiąt godzin odwiedził Polskę. 
 
Przyznam, że nie śledziłem z zapartym tchem każdego ruchu lidera wciąż jeszcze jedynego światowego supermocarstwa. Choć publiczne media już na kilka dni przed wizytą Trumpa informowały nas szczegółowo o działaniach służb specjalnych, wielkości samolotu, którym porusza się prezydent USA i tego od kiedy dokładnie zwykłe „latadło” zamienia się w niezwykłe Air Force One. Dziennikarze podniecali się także hotelem „Marriott”, w którym zwykle zamieszkują odwiedzający stolicę prezydenci USA, oraz słynną „Bestią” - limuzyną, którą poruszają się owi prezydenci. Mogliśmy się dowiedzieć również, że w te dni Warszawa zamieniła się w „najbezpieczniejsze miasto świata”. Choć to stwierdzenie było trochę niebezpieczne i dziwne dla wypowiadającego go dziennikarza ponieważ mnie się wydawało, że od kiedy zaczął rządzić PiS Warszawa zawsze była takim miastem. Generalnie całość retoryki i sposób komentowania tej wizyty można uznać za mocno dziecinny i pompatyczny...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz