„Łącz i służ”, nie „dziel i rządź”

wtorek, 10 Październik, 2017 - 12:15
Felieton • Dziennikarz nie jest od tego, aby kreować rzeczywistość. Tworzenie „faktów medialnych”, podobnie jak wirtualnych, to prymitywne próby manipulowania ludźmi, dowód ignorancji, niewiedzy oraz przejaw braku odpowiedzialności. Media są po to, aby w sposób jak najbardziej obiektywny opisywać, komentować rzeczywistość, a nie ją tworzyć po swojemu i na swoje potrzeby. Pisząc o  autorytetach, liderach, przywództwie nie chcę więc tworzyć rzeczywistości równoległej do tej, która realnie istnieje, nie chcę też jednym wystawiać laurek, a innym złego świadectwa, a jedynie opisywać pod tym względem powiatowe realia.      
 
Tydzień temu pisałem o tym, że żyjemy w czasach totalnego kryzysu autorytetów, elit, liderów, mentorów. Dlaczego tak jest? Nie tylko dlatego, że „ciemny lud” już ciemnym ludem nie jest, ale także, a może przede wszystkim dlatego, że ci którzy powinni być autorytetami zrobili bardzo wiele aby zniechęcić do siebie tych „maluczkich”. Klasycznym przykładem roztrwonienia potężnego kapitału społecznego w ostatnich latach jest Platforma Obywatelska na czele z Donaldem Tuskiem. Sam Tusk i całe jego, bardzo szerokie, otoczenie uwierzyło w swoją wielkość, straciło kontakt z rzeczywistością, a tym samym potraktowało z „buta” zaufanie, sympatię i uznanie milionów zwykłych ludzi. 
A Polacy takiego lekceważenia bardzo nie lubią.
 
Pierwszym grzechem ludzi, którzy winni być liderami-autorytetami jest grzech pychy, z którego rodzą się tego rodzaju postawy. „Kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich” - te słowa Ewangelii, to nie tylko nic nie znacząca semicka mądrość, ale swoiste duchowe prawo, które wynosi i kreuje prawdziwych liderów. Charyzma i posłuch bowiem, to bardzo często tak zwane naturalne predyspozycje, nie do nauczenia i nie do skopiowania. Bycie „ostatnim ze wszystkich”, bycie „sługą wszystkich” nie oznacza bycia „sługusem” - człowiekiem obdartym z godności i znaczenia, to raczej swoista predyspozycja do wzmacniania, zachęcania, pomocy tym, którzy jak dzieci bardzo często są bezbronni wobec bezduszności tego świata...
 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz