Lubi debiutantów

środa, 11 Czerwiec, 2014 - 17:00
Spotkanie autorskie • - Parę lat temu w czasie spotkania autorskiego mówiłam, że nic nie poprawiałbym w swoich książkach, żeby były lepsze. Bo jest to trochę jak retuszowanie rzeczywistości – takim stwierdzeniem rozpoczęła  środowe (04.06.) spotkanie autorskie znana i ceniona pisarka Izabela Sowa. 
 
 - Mam pewien sentyment do serii owocowej, ona pozwoliła mi być tu, gdzie jestem teraz. Chociaż czasem bohaterka wydaje mi się, że na przykład Malina jest bierna to nie chcę jej zmienić, bo wtedy taką ją widziałam. Ona dla mnie taka była. Gdy książka ukazała się po raz drugi dokonałam tylko zmian kosmetycznych. Pisałam ją 13-14 lat temu i w moich stronach funkcjonowało pojęcie „bańki” jeszcze sprzed denominacji, które zamieniłam na „stówki”, które dla czytelnika jest bardziej zrozumiałe – wspominała. - Nigdy nie zmieniłam zakończenia czy fabuły, ale czasami zdania, bo czułam, że za bardzo szarżuję niektórymi porównaniami. Czasem człowiek sam konfrontuje się ze sobą, choć zapewnia, że pewnych rzeczy by nie zrobił, a później okazuje się, że jednak je robi – zapewniała.  
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
AN

Dodaj komentarz