Religia dla wszystkich

wtorek, 13 Wrzesień, 2016 - 13:15
Felieton naczelnego • Miałem więcej o tym nie pisać, a jednak piszę. Robię to dlatego, że bardzo cenię i szanuję Czytelników „Nowin Krapkowickich”. Jesteście dla mnie Państwo dowodem na to, że w powiecie krapkowickim nie brakuje przyjaznych, otwartych i nowocześnie myślących ludzi. Ludzi, którym nowoczesne myślenie nie przeszkadza w życiu według tradycyjnych, uniwersalnych zasad i przekonań. Piszę ten tekst właśnie z myślą o Was – drodzy Czytelnicy „Nowin”, piszę, bo po raz kolejny ja i wielu uczciwych ludzi zostało zaatakowanych z powodu tego, że chcemy normalnie żyć i korzystać z praw i przywilejów, jak wszyscy inni obywatele Rzeczpospolitej Polskiej.
 
Ludzie z Kościoła Bożego w Chrystusie w Krapkowicach (jestem członkiem tego Kościoła) chcą, aby ich dzieci miały swoją religię. Normalna sprawa w całym cywilizowanym świecie i pewnie w całej Polsce normalna, tylko nie na Opolszczyźnie. 
Oprócz katolików mieszkają w naszym kraju ludzie różnych wyznań i światopoglądów, którzy wychowują i edukują swoje dzieci tak, jak uważają. Normalne, ogólnie akceptowane zjawisko, a w niektórych krajach czy miejscach w Polsce nawet promowana jest owa światopoglądowa różnorodność. Ludzie szczycą się z powodu tego, że mieszkają, współpracują, bawią się ze sobą pomimo tego, że należą do innych kościołów. Nikt nie robi z tego ani sensacji, ani rewelacji, dla nikogo nie jest to ani kontrowersyjne, ani podejrzane. 
 
Niestety, po wątpliwych rewelacjach „NTO” dotyczących lekcji religii, które od września prowadzi legalnie zarejestrowany kościół – Centrum Chrześcijańskie „Tylko Jezus” Kościół Boży w Chrystusie w Krapkowicach, swoje zdanie na ten temat wyraziła powiatowa gazeta „Tygodnik Krapkowicki”. Tyle tylko, że artykuł w „Tygodniku Krapkowickim” jest jeszcze bardziej bałamutny niż artykuły, które ukazały się wcześniej w „NTO”. 
Autorka artykułu Beata Szczerbaniewicz już na wstępie z upodobaniem korzysta ze słowa „kontrowersja”. W pierwszym zdaniu artykułu pojęcie to występuje aż dwukrotnie. Dalej gazeta ta donosi, że dzieci z CCh „Tylko Jezus” będą miały „osobno religię” (a jak ją mają mieć - nie osobno, razem, ale z kim!?) i że za to wszystko zapłaci gmina, co nie jest zgodne z prawdą, gdyż za religię, zarówno katolicką, jak i każdą inną, płaci państwo polskie.  
 
Oczywiście autorka w kontekście CCh „Tylko Jezus” używa nazwy „Krapkowicka grupa modlitewna” oraz „Odnowa w Duchu Świętym” pisząc, że w 2009 roku biskup Andrzej Czaja zabronił członkom tej społeczności używania tej ostatniej nazwy. I rzeczywiście, od prawie siedmiu lat nazwa ta nie jest używana przez krapkowickich chrześcijan, a jedynymi osobami, które jej używają w stosunku do CCh „Tylko Jezus” są ludzie z „NTO” i „Tygodnika”.  
„Tygodnik Krapkowicki”, który bardzo chętnie korzysta z gminnych i powiatowych pieniędzy, szybko wylicza, ile będzie wynosił koszt prowadzonej przez trójkę katechetów religii. W swoich rachunkach dziennikarka z „Tygodnika” dochodzi do mało imponującej kwoty 1 178 złotych miesięcznie. Szkoda tylko, że „Tygodnik Krapkowicki” nie wykazuje się taką pieczołowitością i dokładnością, jeśli chodzi o wydatki powiatu i gmin na promocje, które w większości przypadków trafiają na konta „Tygodnika Krapkowickiego”. Dla  przypomnienia podajmy, że w latach 2014-2015 z samego tylko powiatu krapkowickiego prywatna spółka wydająca „Tygodnik Krapkowicki” otrzymała prawie 75 000 złotych. Trudno powiedzieć ile „Tygodnik Krapkowicki” aktualnie otrzymuje z gmin – przede wszystkim z gminy Gogolin, ale w kwietniu 2014 roku pisaliśmy o tym, że w latach 2012-2013 „Tygodnik Krapkowicki” zainkasował z samej tylko gminy Gogolin ponad 93 000 złotych!    
 
Autorka jest zapewne w stałym kontakcie ze Starostwem Powiatowym w Krapkowicach, gdyż informuje, iż podobny wniosek o religię został złożony w powiecie, jednak powiat póki co nie wydał decyzji „przyzwalającej, ani przyznającej finanse”. Oczywiście cytowany jest szef powiatu krapkowickiego Maciej Sonik, który jak zwykle w takich przypadkach wypowiada się niebywale konkretnie i precyzyjnie: „Korespondencja trwa, sprawa bowiem nie jest taka prosta ani oczywista”. Tą wypowiedzią i niezrozumiałym oraz niczym nieuzasadnionym przeciąganiem tej sprawy starosta Sonik udowadnia, że powiat krapkowicki pod jego kierownictwem jest „przyjazny, ale tylko dla wybranych mieszkańców” oraz, że nie rozumie tego, czym w istocie jest sprawowanie tak wysokiego urzędu w administracji publicznej.   
 
Swój „tekst” Beata Szczerbaniewicz kończy tak jak zaczęła, pojęciem „kontrowersja”. „Naszym zdaniem wspomniane rozporządzenie ministra wcale nie wyczerpuje licznych pytań, jakie rodzą się w związku z tą sprawą… A kontrowersje są” - pisze. Jednak najfajniejsze w całej tej sprawie jest to, że żadnych kontrowersji nie ma. W Krapkowicach od prawie 30 lat funkcjonuje grupa ludzi, którzy na serio traktują swoją wiarę i odważnie ogłaszają, że Jezus Chrystus jest ich Panem i Zbawicielem. Ludzie ci spotykają się, żeby się modlić, rozważać słowa Pisma Świętego, nawzajem się wspierać i zachęcać. Od prawie siedmiu lat działają tylko i wyłącznie na własne konto, a od ponad roku będąc zarejestrowanym Kościołem. Naturalną koleją rzeczy jest to, że jako legalny Kościół skorzysta on z prawa, z jakiego korzystają wszystkie inne kościoły w Polsce – do prawa nauczania lekcji religii. To normalne działanie, a pisanie na ten temat sensacyjnych artykułów jest na pewno bardzo kontrowersyjne i zupełnie nie z tej epoki. Po co „NTO” i „Tygodnik Krapkowicki” coś takiego robią? - odpowiedzcie sobie Państwo sami. Ja nie muszę odpowiadać, bo pewien jestem, że odpowiedź już Państwo macie.  
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz