Siłownia jest dla cierpliwych

piątek, 8 Kwiecień, 2016 - 12:00
Rozmowa • Z Pawłem Łozińskim, krapkowickim kulturystą o  marzeniach, najczęstszych błędach w siłowni oraz o tym, że kulturystyka to nie tylko „przerzucanie” ciężarów.
 
Od ilu lat trenujesz? 
Swoją przygodę z kulturystyką zacząłem w wieku 15 lat, pierwsze treningi zacząłem w domu mając do dyspozycji sztangę z dwoma krążkami po 10 kg i pufach, podkradzionych rodzicom, które zastępowały ławeczkę. 
 
Czym jest dla ciebie kulturystyka? 
Pasją życiową, a równocześnie stylem życia. Myślę, że jedno bez drugiego nie ma sensu, ponieważ jest to bardzo wymagający sport i aby go uprawiać trzeba samozaparcia, cierpliwości oraz silnego charakteru.
  
Co zainspirowało cię do rozpoczęcia przygody z kulturystyką?
Na siłownię zacząłem uczęszczać dla poprawienia sylwetki. Zanim rozpocząłem treningi uprawiałem lekkoatletykę, piłkę ręczną, siatkówkę ale nic tak naprawdę szczególnie mnie nie zauroczyło. Pewnego dnia postanowiłem to zmienić i stwierdziłem, że siłownia będzie najodpowiedniejsza dla mnie. 
 
Czy zdradzisz czytelnikom Nowin tajemnicę swojego treningu kulturystycznego?
Trening kulturystyczny zależy od cyklu treningowego w jakim się znajduję. Rozróżnia się cykl siłowy masowy, rzeźbiący, roztrenowujący.  Aktualnie moim ulubionym ćwiczeniem jest uginanie przedramion na modlitewniku, jest to ćwiczenie na mięsień dwugłowy ramienia czyli biceps. 
 
Jakiego ćwiczenia nie lubisz robić?
Nie lubię ćwiczeń na nogi ponieważ czuję, że nie mogę w pełni wykorzystać swoich możliwości, a spowodowane jest to urazem kolana, którego doznałem w pracy, był to upadek z kilku metrów na beton. Niemniej dzięki siłowni wzmocniłem kolana i zachowałem sprawność, bez siłowni czekałaby mnie operacja. Jest to kolejny argument na dobroczynny wpływ siłowni na komfort życia.
 
Większość bywalców siłowni wprost zachwyca się wynikami, jakie uzyskują w wyciskaniu sztangi leżąc. Jaki jest twój rezultat, jeżeli chodzi o to ćwiczenie?
Rzeczywiście wiele osób uważa wyciskanie na ławeczce płaskiej jako wyznacznik siły. Osobiście uważam, że aby uzyskać odpowiedni rezultat potrzebny jest wieloletni staż treningowy lub predyspozycje genetyczne. Gdy ktoś idzie na skróty i porywa się na duże ciężary takie wyzwanie często kończy się kontuzją. Mój rekord w wyciskaniu na ławeczce płaskiej wynosi 185 kg...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Małgorzata Kwiatkowska

Dodaj komentarz