Brasiliana w Walcach

środa, 22 Sierpień, 2018 - 06:00

Liga okręgowa • Mecz Walec z LZS Piotrówką był niesamowity. Dostarczył kibicom mnóstwa emocji, trzymał w napięciu, a losy zwycięstwa ważyły się w ostatnich minutach. Czego chcieć więcej? Chyba tylko zwycięstwa swojej drużyny. Niestety nie udało się. Szalę zwycięstwa na swoją korzyść w końcówce meczu przechylili gracze z Piotrówki, a języczkiem u wagi okazali się... Brazylijczycy.

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gości z Piotrówki. Dwie doskonałe akcje skończyły się wprawdzie niecelnymi strzałami napastników, ale pokazały jak szybcy są skrzydłowi przyjezdnych oraz obudziły nieco obrońców Walec informując, że mecz się już rozpoczął. Niestety letarg miejscowych trwał nadal i w 16. minucie Piotrówka objęła prowadzenie. Indywidualną akcją popisał się grający w jej barwach Brazylijczyk, jeden z czterech, który po rajdzie minął wszystkich przeszkadzających mu obrońców i w klarownej sytuacji uderzył po ziemi w długi róg obok bezradnego Fabiana Kipki. Niebawem, bo już osiem minut później, Kipka znów wyciągał piłkę z siatki. Tym razem inny czarnoskóry zawodnik gości Leilcson Raujo Dossantos pognał z piłką na bramkę walczan i dośrodkował do swojego starszego kolegi Arinze Wolisy. Z pięciu metrów nie sposób było nie trafić do bramki i było już 0:2. Gospodarze długo nie mogli otrząsnąć się po tych ciosach. Mieli duże problemy z szybkimi zawodnikami Piotrówki, zwłaszcza Dossantosem, który objeżdżał obronę miejscowych jak chciał. Końcówka pierwszej połowy to zryw Walec, ale do zdobycia kontaktowego gola zabrakło skuteczności i odrobiny zimnej krwi...

 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
PAUL

Dodaj komentarz