Jak Kamil Glik

wtorek, 24 Październik, 2017 - 18:15
IV liga • Zespół OKS Olesno to nie jakiś czwartoligowy potentat, którego należałoby się obawiać. Chłopaki z Olesna potrafią grać w piłkę, przewrócić się kiedy trzeba, kiedy trzeba pociągnąć rywala za koszulkę, sprowokować go. Potrafią także w sposób bardzo sugestywny i przekonujący wpływać na sędziego i jego werdykty. Wiedzą kiedy przyspieszyć grę, a kiedy ją opóźniać wybijając rywala z rytmu gry. Piłkarze z Olesna to typowy ligowy przeciętniak, którego stać na bardzo dobre mecze jak i na zupełnie nieudane. Zespół jest bardzo głośny (piłkarze rozmawiają ze sobą cały czas zachęcają się, mobilizują i korygują grę), waleczny, ambitny, nie jakoś szczególnie poukładany czy zaawansowany w grze technicznej. 
 
Niestety minionej soboty z takim właśnie zespołem przegrał krapkowicki KS. Jeśli piłkarze KS Krapkowice mają ambicję zająć miejsce w pierwszej trójce IV ligi, nie mogą przegrywać spotkań z takimi rywalami w takim stylu. Mecz Krapkowic z Olesnem miał wyjątkowy przebieg ze względu na okoliczności, w jakich krapkowiczanie stracili aż trzy bramki...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
ROCH

Dodaj komentarz