To miasto papierem stało

środa, 27 Listopad, 2019 - 06:00

Część piąta • Lata względnej stabilizacji gospodarczej w Niemczech (1924-1928) pozwoliły na ugruntowanie pozycji krapkowickiego ośrodka papierniczego, jako jednego z największych na Śląsku i liczącego się w skali całych Niemiec. Okres największej przedwojennej świetności miał on wprawdzie jeszcze przed sobą, ale zanim on nadszedł, przyszła totalna zapaść.

Rok 1929 rozpoczął się bardzo optymistycznie. Oba krapkowickie zakłady „Natronagu” powołały spółdzielnię mieszkaniową, która w ciągu kilku miesięcy zdołała wybudować dwa domy z łącznie 16 mieszkaniami dla robotników wykwalifikowanych i przygotowywała się do budowy kolejnych 20 mieszkań. Otwarto zakładowe przedszkole, w którym pobyt dzieci robotników był częściowo dotowany przez firmę. Dla „Papierfabrik Krappitz” wybudowano elektryczny dźwig na przystani przeładunkowej, zaś celulozownia gruntownie zmodernizowała swój park maszynowy. Plany rozwojowe na kolejne lata były zapewne ambitne, lecz wydarzenia z 24 października 1929 roku na giełdzie nowojorskiej (patrz obok) zmieniły wszystko. Światowy kryzys gospodarczy szybko dotarł do Krapkowic...


 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Szymon Kliszewski

Dodaj komentarz