To miasto papierem stało

czwartek, 6 luty, 2020 - 09:40

Część trzynasta • Mimo ogromu pracy i nakładów inwestycyjnych „Plan Sześcioletni” (1950-1955) nie przyniósł Krapkowickim Zakładom Papierniczym planowanego przekroczenia przedwojennej wydajności produkcji. Udało się to jedynie w przypadku worków, ale papier, a zwłaszcza celuloza wciąż pozostawały daleko w tyle. Przyczyną były problemy z uruchomieniem szwedzkich kotłów sodowych BT, ale nie tylko.

Pamiętajmy, że duża część parku maszynowego, jak i wiele instalacji było „sztukowanych” z przestarzałych i nieraz mocno wyeksploatowanych urządzeń sprowadzanych z różnych fabryk z terenu Ziem Zachodnich. Nic dziwnego więc, że zdarzały się awarie, przestoje, czy spowolnienia. Znaczną modernizację zakładów, a przede wszystkim budowę pierwszej całkowicie nowej maszyny papierniczej przewidziano w „Planie Pięcioletnim” (1956-1960)...

 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Szymon Kliszewski

Dodaj komentarz