Sobota, Sobota...

wtorek, 31 Marzec, 2015 - 12:45

Liga okręgowa • Goście z Rusocina długo i mądrze stawiali opór w meczu z KS Krapkowice, ale brak jednego gracza, i to od pierwszych minut, był dla nich wyrokiem. Potrafili go odroczyć do drugiej połowy, potem po prostu zabrakło im sił i ulegli 6-1.

LKS Rusocin stawił się na mecz w Krapkowicach w okrojonym, dziesięcioosobowym składzie. Jednak myliłby się ten, kto zakładał, że dla KS ten mecz będzie spacerkiem. Już ustawienie gości 5-4, bez klasycznego napastnika, sugerowało iż goście będą „murować” bramkę i zmuszać przeciwnika do gry atakiem pozycyjnym. I tak też było. Przechwyty piłki kończyły się szybkimi i składnymi kontrami, którymi raz za razem nękali oni obronę Krapkowic. I, ku zdziwieniu wszystkich, w 11. minucie ta taktyka przyniosła sukces. Krzysztof Żukowski otrzymał prostopadłe podanie na prawym skrzydle i precyzyjnie dośrodkował spod linii końcowej wprost na głowę Mateusza Drozda, który z 5 metrów wpakował ją do bramki Krapkowic.

 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
PAUL

Dodaj komentarz