Teraz Głubczyce

wtorek, 24 Kwiecień, 2018 - 17:30

IV liga • W dwóch połówek sobotniego meczu zdecydowanie ciekawsza była ta pierwsza. Nie tylko dlatego, że w ciągu 45 minut padły aż cztery bramki, ale także z powodu tego, że zawodnicy walczyli na murawie ze znacznie większą determinacją. Planowane zwycięstwo Krapkowic było siódmym z rzędu. Ostatnio goryczy porażki nasz zespół zaznał 11 listopada w Czarnowąsach przegrywając 0-2 z miejscową Swornicą.

Krapkowiczanie szybko zdobyli prowadzenie i od początku spotkania kontrolowali ten mecz. Zadziwiająca była łatwość z jaką nasi zawodnicy dochodzili do sytuacji strzeleckich. Po pierwszej bramce autorstwa Patryka Matuszka, kolejne trafienia wydawały się jedynie kwestią czasu. Niecały kwadrans później „planowo” wynik podwyższył Daniel Rychlewicz, ale 10 minut później stało się coś nieplanowego. Goście wykorzystując gapiostwo naszych defensorów wyprowadzili kontrę i zdobyli kontaktowego gola. „Kontaktowo” było jednak tylko około 100 sekund, gdyż rozjuszeni stratą bramki krapkowiczanie za sprawą Jarosława Wośki zdobyli trzecią bramkę utrzymując bezpieczną przewagę już do końca spotkania...

 

 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
ROCH

Dodaj komentarz