W jednym kole siła

czwartek, 14 Lipiec, 2016 - 06:00
Żywocice • Monocykling, oryginalna forma aktywności fizycznej, w 2007 roku dotarła również do Żywocic. Sekcja jednokołowców działała ze zmienną intensywnością, teraz jednak jej członkowie planują nowe otwarcie.
 
Wielu mieszkańcom Opolszczyzny (i nie tylko) jazda na jedym kole kojarzy się z Chrzelicami – wsią w gminie Biała. Tam grupę monocylistów prowadził długi czas zmarły przed trzema laty Eryk Murlowski (znany również jako instruktor sztuk walki oraz historyk - amator), a wcześniej – jeszcze w latach 70. – jego ojciec Rajmund. Sekcja w Żywocicach wykiełkowała – można by tak rzec – z chrzelickiej.
 
Jak to się zaczęło?
– Zaprzyjaźniłem się, jeszcze w czasach technikum, z Michałem Ofierą z tamtejszej sekcji – wspomina Mateusz Gałeczka. – Na początku jeździłem w Chrzelicach, później postanowiłem spróbować tutaj, na miejscu. I tak się zaczęło. Żywociccy monocykliści trenują, będąc pod skrzydłami miejscowego LZS-u, na przyszkolnym boisku. Początkujący zwykle ćwiczą trzymając się bramki (do piłki nożnej). Rekordzista – Patryk Mrosek nauczył się jazdy, w stopniu podstawowym (bez skręcania), w 20 minut. To, trzeba przyznać, niezły wynik, zwykle potrzeba kilku parogodzinnych treningów.
 
Jak to się robi?
Na monocyklu liczy się umiejętność balansowania ciałem – lewo, prawo, przód, tył. Nie jest to łatwe, ale z pewnością osiągalne dla każdej sprawnej fizycznie osoby. Praktykowanie tego... sportu? hobby? (status nie jest jasny) ma sporo zalet. Do oczywistych należą frajda i prosty kręgosłup. O innych mówił wspomniany już wcześniej Patryk Mrosek (nazywany w sekcji "kaskaderem i testerem sprzętu"): – Udowodniono, że osoby jeżdżące na monocyklach mają lepszą koordynację między półkulami mózgowymi. To pomaga na przykład w nauce przedmiotów ścisłych...
 
 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Bartosz Sadliński

Dodaj komentarz