Bajka noworoczna

środa, 2 Styczeń, 2019 - 11:29

Felieton naczelnego • Dawno, dawno temu... Za siedmioma górami, za trzema lasami, za jedną rzeką i kilkoma jeziorami żył sobie pewien skromny, acz pobożny rolnik. Jego życie niczym nie różniło się od życia większości innych rolników. Niezależnie od pory roku, każdego dnia, wstawał wcześnie rano wzywany do swoich gospodarskich obowiązków, a potem cały dzień ciężko i monotonnie pracował, często do późnego wieczoru. I tak każdego, następnego i kolejnego dnia... Jednak pomimo tego, że jego życie wydawało się być obrzydliwie nudne i zwyczajne, jego serce pełne było radości, wdzięczności, dziękczynienia i pokoju z powodu tego, co go codziennie spotykało, niezależnie od tego, czy było to dobre, czy też złe.

Pewnego dnia rolnik został zaproszony na obiad w eleganckim miejscu i towarzystwie. Przed wykwintnym posiłkiem wygłoszono szereg mów i laudacji, jednak nikt z przybyłych nawet nie pomyślał o tym, aby zmówić modlitwę dziękczynną za napój i strawę, z których to, dzięki łaskawości Boga, każdy mógł obficie korzystać. Jednak rolnik, niezrażony takim obrotem sprawy, skłonił dyskretnie głowę i swoim zwyczajem odmówił szeptem modlitwę. Jego zachowanie nie umknęło uwadze niektórych gości. Zauważył je także gospodarz spotkania i obśmiał w sercu. Do biesiadników zaś zwrócił się słowami komentarza. - Jakież to staromodne i zabobonne. Kto dziś z wykształconych, światłych, nowoczesnych ludzi XXI wieku zachowuje się w ten sposób? – mówi, kręcąc z dezaprobatą głową.

Rolnik, nieurażony ani nie zawstydzony takim komentarzem gospodarza spotkania odrzekł, że on zwykle w ten sposób dziękuje Bogu za każdy posiłek, ale rzeczywiście niektórzy mieszkańcy jego gospodarstwa nie modlą się i nie dziękują Bogu przed jedzeniem. Gospodarz zainteresował się tym, co usłyszał z ust pobożnego rolnika. - Zapewne są to ludzie wykształceni, rozsądni, racjonalni i światli. Całe szczęście, że są jeszcze tacy wśród nas. Czy może mógłbym ich poznać? Kto to taki? - pytał zaintrygowany gospodarz. - To moje świnie i krowy – odpowiedział mu rolnik.       

Być może zacytowana przeze mnie historia jest opowiastką z morałem, która nigdy się nie wydarzyła. W tej chwili jednak jej prawdziwość nie ma żadnego znaczenia, liczy się bowiem przekaz, jaki ta historia za sobą niesie. To prawda o tym, że warto być wdzięcznym, radosnym, zadowolonym z tego, co się ma, z tego co nas w życiu spotyka, z tego jak potoczyły się nasze losy i z tego kim i gdzie dzisiaj jesteśmy. To prawda o tym, że nie warto się porównywać z innymi, nie warto zazdrościć, „zawiścić” tylko dlatego, że ktoś ma więcej, czy lepiej niż my. Lekkomyślnym jest ulegać syndromowi Koziołka Matołka, który „znów poszedł, biedaczysko, po szerokim szukać świecie tego, co jest bardzo blisko”.

Warto być wdzięcznym. Warto ubrać serce w prawdziwą wdzięczność, która nie wynika przecież z tego, co i jak dużo mamy, ale ze świadomości tego, że wszystko jest tak naprawdę darem. Darem jest życie, zdrowie, miłość, przyjaźń, pokój, inni ludzie, nasi najbliżsi – rodzina, ale także przyjaciele, znajomi oraz wrogowie. Darem są także dobra materialne i każdy kolejny dzień... Dlatego Czytelnikom „Nowin” w tym nowym roku 2019 z całego serca życzę, abyśmy byli wdzięczni, każdego dnia. Żebyśmy w tej wdzięczności nawet przeginali. Wdzięcznego 2019 roku wszystkim i dla wszystkich...

 

Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz