Świat w wysypance

piątek, 7 Sierpień, 2015 - 06:00
Rozmowa z Olgą Słobodaniuk-Mazur z Gródka Podolskiego na Ukrainie, która odwiedziła Polskę i powiat krapkowicki. Dziś coś szczególnie dla miłośników sztuk manualnych i amatorów prac ręcznych, ale nie tylko. Pani Olga od pięciu lat zajmuje się tworzeniem tak zwanych wysypanek.
 
Czym właściwie jest wysypanka?
Prace tworzone tą metodą mogą mieć różną postać. Najczęściej są to obrazki stworzone za pomocą różnych nasion, czasem kwiatów. Ich piękno tkwi w tym, że wszystko jest naturalne. Do prac nie dodaje się żadnej farby, ani innych barwników. Ja bazuję jedynie na naturalnych kolorach nasion. By otrzymać biel używam grysiku, czerń – maku, brąz to nasiona lnu lub kawy. Paleta kolorów jest więc ograniczona.
 
W jakich okolicznościach zaczęła się Pani tym interesować?
Pierwszą pracą, jaką stworzyłam, był herb mojego powiatu. Spodobała mi się wtedy ta metoda, zaczęłam rozwijać swoje umiejętności, sama się uczyłam i wypracowywałam technikę. Odkryłam też różne triki, które można stosować w tworzeniu wysypanek.
 
Pani prace są bardzo różne tematycznie – jest martwa natura, portrety czy pejzaże. Skąd czerpie Pani inspiracje?
Z głowy (śmiech). Czasem też próbuję odtworzyć na wysypance jakiś inny obraz. Zdarza się też często, że ktoś poprosi mnie, bym wykonała coś na zamówienie. Na Ukrainie teraz często tworzyłam prace zawierające barwy narodowe lub patriotyczne treści i motywy. Przestawiam też portrety ludowych artystów. Najważniejsze jest, by dobrze dobrać kolory, by wszystko pasowało.
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
MER

Dodaj komentarz