Ucieczka w bajkowy świat

czwartek, 29 Wrzesień, 2016 - 06:30
Rozmowa • Z Patrykiem Wieczorkiem, aktorem i choreografem, pracującym w cyrku „Arlekin”, który niedawno gościł w Krapkowicach. Cyrk „Arlekin”, jako pierwszy w Polsce, zrezygnował z udziału zwierząt w swoich przedstawieniach. 
 
Kiedyś na arenie cyrku pojawiały się zwierzęta…
Oczywiście, z tym że cyrk „Arlekin” nigdy nie posiadał własnych zwierząt. Jeżeli w przeszłości się pojawiały, były to zwierzęta, które przyjeżdżały na gościnne kontrakty, ze swoimi trenerami. Obecnie staramy się wyjść ku oczekiwaniom widza, prowadząc cyrk bez zwierząt, pokazując ludzkie możliwości i talenty. W Polsce utworzyły się dwie grupy widzów. Ci, którzy chcą oglądać cyrk z udziałem zwierząt, lub bez nich. Okazuje się, że tych drugich jest coraz więcej. Zrozumieliśmy, że można inaczej, lepiej.
 
Jak wygląda frekwencja na waszych występach odkąd zrezygnowaliście z udziału zwierząt?
Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Są miasta, gdzie frekwencja jest bardzo dobra, zaś w innych jest minimalna ilość widzów. Z jednej strony pojawiają się hasła typu: „Co to za cyrk bez zwierząt? Nie ma po co iść!”. Z drugiej strony często przychodzi pełno ludzi ze względu na to, że jesteśmy pierwszym takim cyrkiem. Przyciąga ich ciekawość...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Klaudia Kwapis

Dodaj komentarz