W drodze do Iranu

piątek, 28 Kwiecień, 2017 - 09:15

Część piąta. Iran przeciętnemu Polakowi kojarzy się z terroryzmem, fanatyzmem islamskim, zacofaniem, kobietami chodzącymi w czadorach i muezinem nawołującym ze szczytów minaretu do modlitwy. Ci nieco bardziej zorientowani rodacy wymienią jeszcze skojarzenia z Ajatollahem Homeinim i ropą naftową. To generalnie tyle. Tymczasem prawda jest taka, że Iran to ogromny kraj pełen otwartych, tolerancyjnych i niezwykle przyjaznych ludzi, o których coraz trudniej nie tylko w Polsce, ale i w całej cywilizowanej Europie.

 

Irańskie społeczeństwo podobnie jak polskie jest mocno podzielone na dwie wrogie sobie grupy. Część religijną, tradycyjną i ortodoksyjną stanowią w znacznej mierze starsi mieszkańcy tego kraju, natomiast młodsze pokolenie jest liberalne, świeckie, tolerancyjne i zorientowane proeuropejsko i proamerykańsko. Przekonał się o tym Mateusz Burzyński ze Zdzieszowic, który przez 53 dni podróżował po Iranie autostopem.

 

Jedni nienawidzą inni marzą

- 11 lutego była świętowana 38 rocznica rewolucji islamskiej w Iranie. Podczas obchodów tradycyjnie dochodzi do różnego rodzaju incydentów antyamerykańskich i antyizraelskich jednak moi znajomi mówili mi, że to władze przymuszają ludzi do wychodzenia na ulicę. Przez dziesięć dni w pobliżu budynku, w którym mieściła się kiedyś ambasada amerykańska organizowane są przeróżne wiece i demonstracje. Co ciekawe w dawnej ambasadzie jest teraz antyamerykańskie muzeum. Jednak młodzi Irańczycy wprost marzą o tym aby wyemigrować do USA – opowiada Mateusz. Teheran to miasto naznaczone historią, nie tylko irańską... 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie

Dodaj komentarz