Rozmowa z Grzegorzem Bellą, trenerem LZS Racławiczki.
Dał się pan namówić na kolejny sezon w Racławiczkach?
Tak, choć do końca nie jestem przekonany o tym czy dobrze wybrałem. Zgodziłem się, bo udało się przenieść terminy spotkań w Racławiczkach na niedzielę, a to oznacza, że będę mógł łączyć pracę w dwóch klubach tak jak to robiłem dotychczas. Nie ukrywam, że praca z trampkarzami Koksownika jest bliska memu sercu i jeśli musiałbym wybierać, to zostałbym w Zdzieszowicach. Jestem umówiony z prezesami obu klubów, że w przypadku zaniedbań w którymś z nich, z jednego zrezygnuję.
Czy ten zespół, który dziś widzieliśmy, to optymalna kadra na zbliżający się sezon?
Oczywiście nie. Mamy środek wakacji i kilku zawodników wyjechało do pracy za granicę. Dziś trochę eksperymentowałem, bo wymogiem gry w okręgówce jest występ w każdym meczu dwóch młodzieżowców. I tak naprawdę bardzo dużo od nich zależy. O ile seniorzy grają na zbliżonym poziomie, o tyle młodzieżowcy robią bardzo dużą różnicę. Można tu dużo zyskać, lub stracić jeśli chodzi o grę drużyny. Mamy obecnie fajnych młodzieżowców, ale potrzebujemy lepszych, aby ta różnica była naszym atutem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu nowinykrapkowickie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz