Kultura braku szacunku

środa, 28 Maj, 2014 - 08:00
Felieton naczelnego • Siwiuteńki jak gołąbek angielski lord pouczał swojego wnuczka – zbuntowanego nastolatka, któremu nie podobał się świat, w jakim przyszło mu żyć. „Traktuj wszystkich uprzejmie i z szacunkiem, nawet tych, którzy są wobec ciebie chamscy czy grubiańscy. Zawsze pamiętaj, że kiedy okazujesz grzeczność i takt drugiemu człowiekowi robisz to nie dlatego, że on jest gentelmanem, ale dlatego, że ty nim jesteś”. Czy w kulturze chaosu, skandalu i wszechobecnego chamstwa stać nas jeszcze na to, aby wprowadzać w życie rady angielskiego lorda? Dziś uprzejmość i zasady uznawane są za objaw słabości i tchórzostwa, dziś liczy się bezwzględna skuteczność w osiąganiu wyznaczonych celów. Z jednej strony dzieje się tak dlatego, że współczesność pełna jest niebezpiecznych frustratów, a z drugiej każdy sukces ma tak niepewne podstawy, że ludzie, którzy rzekomo go osiągnęli toną w destrukcyjnej presji, aby za wszelką cenę ów sukces utrzymać.
 
Wynik tego stanu rzeczy jest taki, że ludzie się generalnie nie szanują. Brak szacunku jest zjawiskiem powszechnym, dokuczliwym i niepokojącym. Brak szacunku ludzi do ludzi źle zwiastuje. Deficyt tej wartości jest jednym z sygnałów, że być może już w najbliższych latach dojdzie do jakiegoś przesilenia, przewartościowania tego co dzisiaj rządzi światem i ludźmi. Kiedy nie ma szacunku i wzajemnej uprzejmości pojawiają się wszystkie zmory, jakie tylko możemy sobie wyobrazić – nieufność, podejrzliwość, zawiść, zazdrość, chęć niezdrowej rywalizacji, dokuczania, oskarżenia, rozsiewania plotek, knucia intryg, wreszcie obojętność czy nienawiść. Szacunek i uprzejmość wydają się być cnotami bardzo zewnętrznymi, ale tak naprawdę są wynikiem tego co mamy w swoich sercach. Człowieka żyjącego według określonych uniwersalnych zasad nie będzie stać na grubiaństwo czy nikczemność względem drugiego. Taki ktoś żyć będzie bowiem zgodnie ze złotą zasadą: „Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe”. 
 
Niestety dziś niema praktycznie relacji, która nie byłaby dotknięta chorobą braku szacunku. Młodzi nie szanują starszych, bogaci pogardzają biednymi, rządzący lekceważą obywateli, szefowie wykorzystują pracowników, nauczyciele mają dosyć dzieci, księża boją się parafian, intelektualiści patrzą z góry na prostaczków, artyści czują się nie rozumiani przez odbiorców, urzędnicy podejrzewają petentów i odwrotnie, bo relacja bez szacunku rzadko kiedy bywa jednostronna. Relacje, które obserwuję, popadają w permanentne kryzysy. Ludzi łączą dziś przede wszystkim wspólne interesy (na przykład zachowanie porządku rzeczy, aby wciąż czerpać z tego określone korzyści), a nie wzajemny szacunek i sympatia. 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz