Ostatni dzwonek

wtorek, 5 Styczeń, 2016 - 14:45
Felieton naczelnego • „Brak planowania to planowanie porażki” – to ostatnio jedno z moich najbardziej ulubionych powiedzeń. Planowanie jest bardzo ważnym, wręcz strategicznym, zadaniem, okazuje się jednak ogromnie trudne. Bo żeby coś dobrze zaplanować, trzeba poświęcić temu sporo czasu. Już na samym początku planowania warto sobie zadać pytania: dlaczego tak naprawdę chcemy osiągnąć zamierzony cel, dalej, czy jest on rzeczywiście dla nas tak ważny? Potem musimy określić czy nasz cel jest w ogóle osiągalny – samo chcenie, to często po prostu za mało. Należy także określić to, jakimi środkami chcemy go osiągnąć i jaką cenę będziemy musieli zapłacić za osiągnięcie naszego zamierzenia. Kiedy uczciwie odpowiemy sobie na te wszystkie pytania i zaplanowany cel nadal jawić się będzie jako coś atrakcyjnego lub koniecznego, nie pozostaje nam nic innego, jak zdobyć się na determinację i konsekwentnie trzymać się założonego planu.  
 
Dlaczego ludzie nie potrafią i nie lubią planować? Odpowiedzi na to pytanie jest zapewne tyle, ilu jest ludzi. Planowanie traktowane jest po macoszemu, ponieważ wielu uważa, że planując dzielimy skórę na przysłowiowym niedźwiedziu, już na etapie, kiedy on wciąż gania sobie swobodnie po lesie. Pewnie także nie poświęcamy planowaniu uwagi i czasu, ponieważ „teraz” wydaje się nam być znacznie ważniejsze i bardziej atrakcyjne. To „teraz” goni nas z miejsca na miejsce, od jednej ważnej sprawy do ważniejszej, to „teraz” absorbuje i podnieca. Nie chcemy kosztem „teraz” myśleć o przyszłości, bo tak wiele może się przecież jeszcze zdarzyć, zanim tej przyszłości doczekamy. Takie myślenie jest błędne i skazuje nas na spontaniczność, bylejakość, kierowanie się impulsami często przypadkowymi i sprzecznymi ze sobą. Człowiek, który nie planuje, z jednej strony wydaje się wieść życie beztroskie i spokojne, z drugiej owo życie wydaje się równie beztroskie, co nieatrakcyjne i mało ambitne. Planowanie rozwija i sprawdza (weryfikuje) prawdziwą wartość człowieka. 
 
Warto więc planować. Zakładać mniej lub bardziej ambitne cele przed sobą. Cele, które chcemy osiągnąć dla własnego dobra duchowego, materialnego, intelektualnego. Planowanie wydaje się być wręcz nieodzowne, jeśli dotyczy grupy ludzi, jakiejś społeczności, która ma wspólne sprawy czy interesy. Dlatego planują nie tylko rządy państw i szefowie wielkich światowych korporacji, ale również właściciele małych, rodzinnych firm czy organizacji lokalnych. Planują także samorządy wojewódzkie, powiatowe i gminne. Przez prawie już trzy dekady Polski samorządnej chyba wszyscy bardzo dobitnie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że od jakości zarządzania gminą czy powiatem bardzo dużo zależy w naszym codziennym życiu. To od determinacji władz samorządowych, od ambicji ich przedstawicieli, od braku kompleksów, od śmiałego spoglądania w przyszłość, od wizjonerstwa, od lokalnego patriotyzmu, od szerokiego prospołecznego myślenia zależą cele i zadania, jakie stawia sobie owa władza...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz