Zbudowanie czy wstyd?

czwartek, 10 Lipiec, 2014 - 10:45

Felieton naczelnego • Ktoś znowu podsłuchał czołowego polityka partii rządzącej. Tym razem nie była to jednak szajka kelnerów, ponoć zainspirowanych podszeptami jakiegoś szemranego śląskiego magnata węglowego, który z kolei funkcjonował na zlecenie obcego wywiadu… i tak dalej i tym podobne... I ja w tę bajkę nie wierzę, jak pewnie większość Polaków i większość z Państwa, obśmiali ją także Rosjanie pisząc w jednej z gazet, że polscy politycy insynuują, że podsłuchy u „Sowy i Przyjaciół” to sprawka rosyjskiej albo marsjańskiej agentury. Ale do rzeczy, ktoś tym razem podsłuchał samego premiera Donalda Tuska i doniósł do mediów. Ów przeciek prasowy jest o tyle niebezpieczny, że po pierwsze dotyczy samego premiera, a po drugie premier nie wypowiedział słów, które wypowiedział, w knajpie przy wódce i rybce, ale podczas poważnego spotkania zarządu aparatu partyjnego Platformy Obywatelskiej, a więc zupełnie na trzeźwo, na poważnie no i nie prywatnie. Tusk wyznał mianowicie, że jest zbudowany treścią podsłuchów. Szef rząd jak donosi tygodnik, tym razem nie „Wprost”, ale „Newsweek” miał powiedzieć do członków zarządu PO następujące słowa: „Pomijając rozmowę Sławomira Nowaka, muszę powiedzieć, że jestem zbudowany tym, co usłyszałem na nagraniach. Nie ma tam śladu korupcji czy nieuczciwości, a przecież jesteśmy przy władzy już siedem lat”. Jeśli wierzyć doniesieniom „Newsweeka”, który powołuje się na swojego informatora, po tych słowach na sali zapadła niezręczna cisza, którą donosiciel tygodnika określa słowem „konsternacja”. Jeśli premier mówił poważnie, a podobno mówił, to zapachniało tak zwanym „hardcorem” czyli inaczej rzecz ujmując w tym samym młodzieżowym slangu „jazdą po bandzie”.

 

Premiera Tuska można nie lubić, ale nie można mu umniejszać talentu, zmysłu politycznego, umiejętność zjednywania sobie ludzi czy wychodzenia z przeróżnych opresji. Tusk niepodzielnie rządzi Polską od siedmiu lat i wygrał kolejne wybory, które niedawno się odbyły, choć wszyscy myśleli, że przegra. Premier Tusk już przeszedł do historii Polski i Europy jako jeden z wybitniejszych przywódców w powojennych dziejach 38-milionowego kraju, dlaczego więc rozmienia się na drobne w tak brzydki sposób? Żeby zobrazować sposób myślenia premier pozwolę sobie przyłożyć jego słowa do naszego powiatowego ogródka. To trochę tak jakby powiedzieć, że jest się zbudowanym tym, że starosta Maciej Sonik nie zbudował przez cztery lata nowego ZOL-u, choć miał taki zamiar, wyprzedał majątek powiatowy za pół darmo i przez wspomniane cztery lata wciąż remontuje starostwo powiatowe (choć pewnie takiego zamiaru już nie miał). Inny przykład „tuskowego zbudowania” w skali lokalnej może dotyczyć burmistrza Gogolina Joachima Wojtali. Można by przecież stwierdzić zbudowanie spowodowane postawą burmistrza Wojtali, który spokojnie mógłby jeszcze porządzić swoją ukochaną gminą kolejne lata, ale nie wiedzieć czemu na potęgę mnoży sobie wrogów, ujawnia kolejne „okropne” afery i ma tak samo oryginalne jak i nigdzie indziej nie spotykane poczucie sprawiedliwego i równego traktowania. Trzeci ostatni lokalny przykład dziwnego „zbudowania” o jakim mówił prezes Rady Ministrów może dotyczyć waleckiego wójta Bernarda Kubaty, który choć ustały wszelkie powody i przyczyny, w trybie dyscyplinarnym pozbywa się bardzo dobrego dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Walcach przestraszony pseudo medialną aferką. Co więcej wójt, choć sam pośrednio jest winny zaistniałej sytuacji, całą winę za nią zrzuca na dyrektora GOK czyniąc z niego przysłowiowego kozła ofiarnego.

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz