Anonimowość niezaangażowana

czwartek, 30 Sierpień, 2012 - 15:00

Obserwując rzeczywistość wokół nas z coraz większym przekonaniem można stwierdzić, że jednymi z największych zagrożeń społeczeństwa obywatelskiego w Polsce jest tabloidyzacja życia społecznego (pisałem o tym kilka tygodni temu) i co za tym idzie powszechna anonimowość. Niepokojące jest to, że Polacy, choć tabloidyzacja zaczęła już niektórym doskwierać, wciąż kochają się w anonimowości. Gdzie możemy się z nią spotkać? Wszędzie…

Kiedy wrzucisz w Google słowo „anonimowość” pojawi się mnóstwo stron z poradami jak zachować anonimowość w Internecie, anonimowość przy zakupie materiałów pornograficznych, anonimowość przy zakupie Viagry, pojawią się anonimowi alkoholicy, anonimowe oferty matrymonialne. Co chwilę media informują o tym, że do urzędów skarbowych, policji, ZUS czy innych instytucji oraz służb ludzie wysyłają setki, jeśli nie tysiące, anonimów. Treścią tych listów nie podpisanych są najczęściej kłamstwa, donosy, oszczerstwa, konfabulacje i podejrzenia, generalnie to obraźliwe wyrazy ludzkiej frustracji, nienawiści, zazdrości, strachu i głupoty. W większości anonimów chodzi w sumie o to,  aby bliźniemu zaszkodzić, żeby nie miał lepiej niż mam ja.

Cały artykuł do przeczytania w dwudziestym pierwszym numerze “Nowin”.