Cały mecz na stojąco

piątek, 8 Wrzesień, 2017 - 15:47

Wizyta kibiców warszawskiej Legii będzie jednym z najciekawszych wydarzeń na Opolszczyźnie w ostatnim dziesięcioleciu. Nudne jak brazylijska telenowela województwo nawiedzi bowiem kilka setek kibiców znanych nie tylko w całej Europie, ale i w wielu miejscach na świecie. Tak, tak, Legia Warszawa, aktualny mistrz Polski to klub znany nie ze względu na wybitne osiągnięcia sportowe, ale na działalność swoich kibiców. Dla mnie - piłkarskiego kibica, który po latach kibicowania naszej reprezentacji i polskim klubom wyzbył się już dawno niepoprawnej naiwności, będzie to przede wszystkim okazja do obejrzenia w akcji nie warszawskich piłkarzy, ale warszawskich kibiców właśnie.

 

„Legia to jest potęga, Legia najlepsza jest” - śpiewają stołeczni kibice o swoim klubie jednak tylko połowicznie w swojej kibicowskiej przyśpiewce mają racje. Legia i owszem jest potęgą, ale na pewno nie piłkarską, a jedynie właśnie kibicowską. Przecież po ostatnich „występach” Legii, ale i Lecha, Arki oraz Jagiellonii w europejskich pucharach, nikt realnie myślący w Polsce nie kupi już tych wielkomocarstwowych mrzonek. Legia – najlepszy polski klub ostatniej dekady jest bowiem tylko i wyłącznie europejskich kopciuchem, którego „leją” wszyscy. Ostatnio potęgi z takich piłkarsko egzotycznych krajów jak Kazachstan czy Mołdawia. Dlatego właśnie konfrontacja z Legią będzie miała dla mnie wymiar przede wszystkim humanistyczno - socjologiczny. Interesują mnie bowiem zwykli ludzie, którzy za Legią stoją.

 

Od pewnego czasu kibice piłkarscy w Polsce stanowią wzór do naśladowania zarówno dla niektórych ministrów z rządu Beaty Szydło jak i publicznych publikatorów. Kibiców, których często w poprzednich latach (za czasów poprzedniej ekipy rządzącej PO-PSL) przezywano „bandytami” i „chuliganami” dziś podaje się za wzór cnót prawdziwego Polaka – patrioty. Tych, których niedawno niemiłosiernie i często za nic bezmyślnie pałowała policja dziś hołubi się, kokietuje i chroni. Jeszcze nie tak dawno przecież mówiono o tym, że w działalność klubów kibica wmieszały się narkotykowe gangi, a konkretnie warszawskie środowisko fanów Legii rządzone jest przez watażków z gangów z podwarszawskich miasteczek. Dzisiaj nikt, przynajmniej w TVP, o kibicach złego słowa nie piśnie....       

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie

Dodaj komentarz