Czym zapełniasz pustkę?

wtorek, 31 Styczeń, 2017 - 13:00
Felieton naczelnego • Podczas sobotniego „Festiwalu Pasji – Energia jest w Tobie” podjąłem się karkołomnego tematu dotyczącego manipulacji w mediach. Każdy trzeźwo myślący człowiek stwierdzi, że współcześnie bardzo nasiliło się to zjawisko i upowszechniło. „Jak nie dać się zmanipulować mediom?” tak brzmiał tytuł mojego wywodu. Generalnie odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna, nie da się uciec od wpływów manipulacji. Dlaczego media manipulują? Ano dlatego, że są pełne nieetycznych i niemoralnych osób. Jest więc chyba tylko jeden sposób jak nie dać się nieetycznym i niemoralnym mediom – samemu być etycznym i moralnym. Współczesne media nastawione są na manipulowanie, a nie informowanie. Dzieje się tak z bardzo prostego powodu – media zbyt ściśle współpracują z politykami, samorządowcami czy przedsiębiorcami i to oni właśnie dyktują wielu dziennikarzom, co można, a czego nie można pisać, albo jak pisać żeby nie napisać prawdy, a właśnie tylko i jedynie zmanipulować. 
 
Problemem współczesnego człowieka i współczesnych mediów nie jest więc manipulacja, bądź jej brak, ale niewłaściwe rozumienie tego, co jest tak naprawdę moralne i etyczne. Niektórzy uważają, że są moralni i etyczni bo przestrzegają obowiązującego prawa, inni widzą źródło swojej moralności i etyki w tym, że codziennie chodzą do swojego kościoła, jeszcze inni stwierdzają, że w nic nie wierzą, ale przede wszystkim liczy się dla nich drugi człowiek. Czy wymienione przeze mnie modele moralności rzeczywiście są tymi, za którymi tęsknimy i które podziwiamy? Nie. Pewnie każdy z nas mógłby podać po kilka przykładów ludzi, którzy postrzegają siebie właśnie w taki sposób, a są w naszej ocenia zwykłymi obłudnikami i pozerami. To wszystko nie czyni z nas prawdziwie ludzi etycznych i moralnych. Spełnianie zasad, uczęszczania na przeróżne praktyki religijne czy też hedonistyczne umiłowanie życia i człowieka nie usatysfakcjonują i nie uspokoją naszych rozkołatanych serc. Potrzeba nam bowiem czegoś o wiele głębszego, a zarazem znacznie prostszego niż wymienione przeze mnie wcześniej warunki i zastrzeżenia. 
 
Największym problemem współczesnego człowieka jest bowiem niewłaściwe rozumienie tego, czym tak naprawdę jest grzech. Zdaję sobie sprawę, że wielu Czytelników w tym momencie zakończy lekturę tego tekstu, bo mają serdecznie dosyć coraz częstszego religijnego bełkotu, który zalewa w ostatnich miesiącach na przykład telewizję publiczną. Powiem szczerze, że też już tego nie potrafię słuchać. Jednak to, o czym chcę dzisiaj napisać, nie ma nic wspólnego z religią, więc proszę o cierpliwość. Każdy z nas ma problem z grzechem i jeśli on panuje nad nami, nigdy nie będziemy naprawdę moralni i etyczni. Dzisiaj na wielu spotkaniach i prelekcjach słyszymy slogany typu: „Musisz zapanować nad swoim życiem”, albo „Musisz naprawdę w siebie uwierzyć”, lub „Musisz odkryć, kim naprawdę jesteś”, nikt natomiast nie mówi: „Jeśli chcesz być szczęśliwy musisz zapanować na swoim grzechem, nie będziesz nigdy szczęśliwy, jeśli w twoim życiu jest na odwrót”. Ludzie nie zastanawiają się nad rolą grzechu w swoim życiu, bo albo są zbyt zajęci, albo zbyt nonszalanccy, albo zbyt pyszni.
 
Tymczasem jeden z profesorów Uniwersytetu Columbia powiedział, że duma, zadufanie w sobie, jest wrogiem nadziei i dowodem głupoty. Czy chodzi więc o to, abyśmy mieli niską samoocenę, brnęli w niepewności i paraliżującej bojaźni?..
 
 
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz