Dlaczego Ziemia jest płaska?

wtorek, 3 Październik, 2017 - 13:55
Felieton naczelnego • Pewnie swoimi rozważaniami narażę się niektórym osobom, ale to chyba jest jednak wpisane w ryzyko wykonywania wolnego zawodu dziennikarza, który chce być niezależny, uczciwy i bezkompromisowy. Wiem również, że już kiedyś o tym pisałem, ale temat elit, przywództwa i autorytetów jest jednym z moich ulubionych, dlatego trudno mi powstrzymać się od pokusy aby do niego co jakiś czas nie wracać. Tak więc wiedziony na pokuszenie chcę dziś rozpocząć rozważania właśnie na ten niezwykle ciekawy temat.
 
Nie będę powtarzał komunałów o tym, że żyjemy w świecie pogrążonym w chaosie, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu wokoło nas było wiele spiżowych postaci. Naturalne autorytety, które od najmłodszych lat kreują i wpływają na to kim stajemy się jako ludzie dorośli to oczywiście rodzice i nauczyciele, jednak potem pojawiają się młodzieńczy idole, często także są nimi charyzmatyczni rówieśnicy, którzy mają na nas wpływ, z których zdaniem się liczymy. W świecie dorosłym autorytetami są najczęściej ci, którzy „coś” naszym zdaniem w życiu osiągnęli. Ale kiedyś z autorytetem wiązał się także wiek – szacunkiem i posłuchem darzeni byli ludzie starsi, którzy mieli wiele przeżyć i wynikających z nich doświadczeń i wcale nie musieli to być tylko „zwycięzcy”. Czasami też wystarczyło wykonywać określony zawód aby być otoczonym uznaniem i czcią. Kiedyś takimi profesjami był zawód nauczyciela, lekarza, księdza, prawnika, polityka. Również działacze społeczni, tacy trybuni ludowi w wioskach i miastach – sołtysi, wójtowie, burmistrzowie, radni mieli estymę, mieli posłuch. Dlaczego piszę o tym wszystkim w czasie przeszłym? Odpowiedź jest prosta - dziś z tamtych autorytetów pozostało już tylko wspomnienie. 
 
Może to zabrzmi archaicznie, ale do radykalnego przyspieszenia w odzieraniu pojedynczych ludzi i całych społeczności z autorytetów w największym stopniu przyczynił się internet. Dziś internet kreuje opinie i zdania szczególnie młodych ludzi, ale tak naprawdę niczego nie kreuje ponieważ na każdy symboliczny „plus” znajdzie się w internecie 10 tysięcy minusów. Młodzi ludzie żyją w totalnym zagubieniu, ponieważ w wirtualnym świecie nikt i nic nie jest autorytetem, wszystko jest relatywne, wszystko można obalić, wyszydzić, podważyć. Każdego można ściągnąć z cokołu, każdego można obrzucić pomidorami...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz