Felieton adwentowy

wtorek, 8 Grudzień, 2015 - 14:30
Felieton naczelnego • Czasami ludzie mają serca, które przypominają piwnicę. Tak, właśnie piwnicę. Takich serc na pewno nie da się porównać ani do kwiecistej łąki pełnej światła, ani wietrznej bałtyckiej plaży z bezkresnym horyzontem, czy gwarnej hałaśliwej ulicy wielkiego miasta lub sielsko-spokojnej śląskiej wsi. Ba! Takie serca nie symbolizują nawet pokoju z telewizorem, kuchni czy chociażby łazienki, ale niestety brzydką piwnicę.
 
W piwnicy jest właściwie wszystko. To magazyn rzeczy niepotrzebnych. Rzeczy które „wyleciały” z użycia, wyszły z obiegu, zepsuły się, lub znudziły, ale w przekonaniu ich właścicieli są jeszcze całkiem dobre, stosunkowo cenne i być może w przyszłości okażą się jeszcze bardzo potrzebne. Z czasem okazuje się, że do piwnicznych skarbów rzadko kiedy ktokolwiek wraca, ale tych rzeczy jest tak dużo, że trudno jest się w piwnicy w ogóle poruszać, nie mówiąc już o tym, żeby znaleźć w niej, coś czego akurat szukamy... 
 
Piwnica to miejsce pozbawione światła, świeżego powietrza, zakurzone, z pajęczynami, zaniedbane, któremu nie poświęca się zbyt wiele uwagi, pieniędzy czy czasu. W piwnice się przecież nie inwestuje, co innego w elewacje, ogrodzenia, hole czy korytarze. Z zewnątrz budowle wyglądają tak pięknie, tak kolorowo, są bogato zdobione elewacje, zadbane trawniki, reprezentacyjne wejścia. Także mieszkania w tych budowlach są zadbane i, mówiąc językiem potocznym, „odpicowane, że hej” jedynie piwnice to obraz nędzy i rozpaczy. Piwnice drastycznie odstają od pozostałych części „odpicowanej” budowli. Nie dosyć, że są brudne i zagracone to jeszcze niepomalowane czy nie otynkowane. 
 
Dlatego do piwnicy nie prowadzi się gości, wycieczek: „O, a tu nasza piwnica! Proszę popatrzeć z lewej skład opału, z prawej kotłownia, dalej garaż, pomieszczenie ze słoikami i ziemniakami, a jeszcze dalej taka graciarnia”. Piwnica nie jest do pokazywania, to taki nasz osobisty świat, trochę wstydliwy, trochę zapomniany. Świat, do którego nie przykładamy wagi, często traktujemy go niepoważnie i traktujemy po macoszemu kosztem innych części naszego domu czy mieszkania...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz