Łono, piersi i... o co tu chodzi?

środa, 27 Styczeń, 2016 - 10:30
Felieton naczelnego • Politycy i wyborcy, ludzie mali i duzi, ważni i nieważni, bogaci i biedni, religijni i ateiści, celebryci i anonimowi, mądrzy i mniej mądrzy – niezależnie od pochodzenia, koloru skóry i wyznania. Mam wrażenie, że coraz więcej rodaków wchodzi w coraz to dziwniejsze dziwactwa. To chyba jakiś taki znak czasu, że dziwaczeją nam społeczeństwa w zastraszającym tempie. Kiedy ostatnio rozmawiałem z moim wujkiem z Reichu, o tym co to się u nas dzieje, tak mimochodem, od niechcenia stwierdził, że ludzie nie tylko w Polsce dziwaczeją, kiedy mają za dobrze i s..ją pieniędzmi. Kiedy jest bieda, ludzie troszczą się o byt i utrzymanie siebie, i swoich rodzin, wówczas na pierdoły, takie jak na przykład dziwactwa, nie mają czasu ani chęci. Wygląda więc na to, że choć do poziomu życia bogatego Zachodu wciąż nam bardzo daleko, polskie społeczeństwo bogaci się powolutku, czego dowodem jest coraz to powszechniejsze dziwaczenie niektórych jednostek. Może ktoś powiedzieć, że to zbyt daleko idąca analogia, może i tak, a może jednak nie…   
 
Kilka tygodni temu polski grajdołek obiegły fotografie z grupą osób witających w Szczecinie prezydenta Andrzeja Dudę. Nie było by w tym nic zdrożnego ani dziwnego, do mojego miasta przyjechała Głowa Państwa, więc wypada ją godnie przywitać. Ludzie witający prezydenta Dudę wyposażeni byli w biało-czerwone flagi oraz transparenty z różnymi napisami, między innymi charakterystycznym napisem „Solidarność”. Pięknie. Nie można się przyczepić, ale były tam także transparenty z napisami o innej treści, na przykład „Jesteś naszą dumą”. Okej, ktoś może tak myśleć, ma do tego prawo. Jest dumny z prezydenta, który rządzi od kilku miesięcy i jeszcze nic godnego dumy nie pokazał, wzbudził natomiast swoimi decyzjami sporo kontrowersji. Ale ktoś jest dumny z prezydenta. Super, ja nie potępiam i nie oceniam, choć osobiście jeszcze dumny z prezydenta nie jestem, jednak oczywiście nie wykluczam, że dumny będę. Co więcej, nawet chciałbym być dumny z mojego prezydenta. Z jego mądrych decyzji, moralnej, sprawiedliwej postawy i przykładu. Na kolejnym transparencie inny napis: „Jesteś naszą nadzieją”. Też okej, ktoś uważa że prezydent Duda wzbudza nadzieję na lepsze jutro dla Polski, dla Polaków. Może tak myśleć, ma do tego prawo, prezydent jest jego nadzieją, choć obawiam się, bardzo się obawiam, że ktoś, kto pokłada nadzieję w polityku – kimkolwiek by on był lub nie był - może srogo się zawieść...
 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz