Media i politycy prą do wojny?

środa, 20 Sierpień, 2014 - 07:00

Felieton naczelnego • Może jestem niedzisiejszy, ale nie lubię tego polskiego wymachiwania szabelką. To dla mnie po prostu niedorzeczne i nieodpowiedzialne zachowanie. Kiedy obserwowałem w telewizji „Wielką Defiladę Wojskową” jaką zorganizowano w Warszawie w dniu święta Wojska Polskiego, podobno największą w historii wolnej Polski, nie dotrwałem do końca transmisji z propagandowym komentarzem o potędze militarnej polskiej armii. Wyłączyłem odbiornik jeszcze przed momentem, w którym przed prezydentem i premierem przejechało kilka czołgów. Zresztą tak zwane ciśnienie podniósł mi już przed „Wielką Defiladą” właśnie prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Bronisław Komorowski. Prezydent wygłosił przemówienie, w którym zbyt dużo – moim zdaniem – poświęcił miejsca Ukrainie i konfliktowi rosyjsko – ukraińskiemu. Głowa państwa polskiego głosiła momentami bardzo kontrowersyjne opinie. Komorowski komentując rzeczywistość użył między innymi łacińskiej maksymy „Chcesz pokoju szykuj się do wojny” oraz stwierdził, że: „Polska nikogo się nie boi i tak jak w 1920 roku podczas Bitwy Warszawskiej tak i teraz odeprze każdy atak” (parafraza własna). Takie deklaracje w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej Polski są zachowaniem wysoce niestosownym. A organizowanie „wielkiej” parady wojskowej i opowieści o polskiej armii, która to nikogo się nie boi są tanią propagandą szkodliwą dla Polski. Tego typu słowa i manifestacje jedynie eskalują napięcie w stosunkach międzynarodowych i na pewno nikogo nie przestraszą. 

 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz