Nie jesteśmy Żydami Europy

środa, 29 Październik, 2014 - 06:00
Felieton naczelnego • O ludziach, którzy potrafią prowadzić interesy, handlować, targować się mówi się z reguły z uznaniem. Choć bardzo często takim ludziom tego typu umiejętności się zazdrości to jednak zawsze towarzyszy temu wstydliwemu uczuciu nutka podziwu i chęć naśladowania. Niestety nie każdemu została dana ta umiejętność, powiem więcej, jest to umiejętność rzadka i powszechnie poszukiwana. Niektóre narody uznawane są za mistrzów świata w handlowaniu i targowaniu się, wśród najlepiej „handlujących” nacji najczęściej wymienia się Żydów. Mówi się przecież, uzasadniając wystawianie rachunków co do grosza, „Kochajmy się jak bracia, ale liczmy się jak Żydzi”. To właśnie oni traktowani są współcześnie jako wzór do naśladowania pod tym względem. 
 
Do Żydów porównują się bardzo chętnie inni, na przykład Holendrów, ze względu na wielowiekową umiejętność korzystania z wymiany handlowej praktycznie z całym światem, nazywano i wciąż nazywa się „Żydami północy”. Co ciekawe, za jeszcze lepszych od Żydów handlarzy uznaje się Ormian. Staropolskie przysłowie sytuuje Ormian bardzo wysoko w tej hierarchii: „Żeby oszukać jednego Żyda, trzeba dwóch Greków (Cyganów), żeby oszukać jednego Greka, trzeba dwóch Ormian, żeby oszukać jednego Ormianina, trzeba dwóch szlachciców”. Jednak jak widać skromność nie była główną cechą polskich szlachciców, którzy uważali samych siebie za najbardziej przebiegłych, przemyślnych i gospodarnych. Niestety historia dosyć mocno zweryfikowała te polskie umiejętności, dodatkowo współczesność pokazuje, że jeśli chodzi o ochronę naszych polskich interesów jesteśmy w ogonie Europy. 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz