Nie przegrać z samym sobą

wtorek, 3 Sierpień, 2021 - 14:28

Felieton naczelnego • Legendarny trener futbolu amerykańskiego Vince Lombardi powiedział kiedyś: „Wierzę głęboko, że w życiu każdego człowieka największym i najcenniejszym osiągnięciem jest chwila, gdy poświęci się jakieś sprawie i leży wyczerpany na polu bitwy - zwycięski”. Wow! Jakie to wspaniałe stwierdzenie. Pewnie wielu z nas kojarzy się z tym co się teraz dzieje w Tokio, jednak Lombardii, który całe swoje życie związał ze sportem, używa sportowej terminologii aby powiedzieć nam coś na wskroś życiowego, poważnego i niezwykle pożytecznego.
 
To rzeczywiście wielka, żeby nie powiedzieć największa radość, kiedy człowiek po zmaganiu z przeciwnością leży na polu bitwy, umęczony śmiertelnie, ale jednak zwycięski. Tak to już w życiu jest, że wszystko co cenne, co ma jakąś wartość – od medalu olimpijskiego, do na przykład, wytrwania w przyjaźni, ma swoją cenę. Nie raz jest to cena okropna, ponad nasze siły, cena, która wynosi zbyt dużo, ale wielu z nas godzi się, decyduje się zaryzykować, aby mieć to co sobie wymarzyła, aby osiągnąć, przezwyciężyć, pokonać przeciwności.
    
Proza życia sprawia w nas słabość. Tak, to proza życia odpowiedzialna jest za to, że czasami ginie w nas to pragnienie pokonywania trudu i zwyciężania własnej cielesności i słabości oraz tak zwanych obiektywnych trudności, dla tego, aby osiągnąć cel. Jednak świat nie potrzebuje nas zrezygnowanych, malkontenckich czy zblazowanych. Świat, ludzie, nasze otoczenie, chce w nas widzieć walczące jednostki, którym zależy. Zależy nie tylko na tych wielkich zwycięstwach, ale przede wszystkim na zwycięstwach w tych małych rzeczach...

 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz