Niech zapanuje Światłość

sobota, 22 Grudzień, 2018 - 10:38

Felieton naczelnego • Przez długie tysiąclecia niewyobrażalnie mrok panował na Ziemi. Był gęsty, wręcz dotykalny. Napastliwie spowijał wszystko. Chciwie obłapiał każdą dziedzinę życia, każde ludzkie serce. Zabijał, poniżał, upadlał, okradał, okłamywał, oskarżał, utrudniał. Okrutnie eliminował co nie było po jego myśli. Każdy promyk światła prawdy, każdy przebłysk współczucia - miłosierdzia, ba nawet każda iskierka radości, prędzej czy później musiały ulec potędze ciemności. Mroczna niewola trwała z wieku na wiek, zdobywając sobie kolejnych sojuszników i entuzjastów. Wielu wydawało się, że walka ostatecznie została przegrana. Wielu straciło nadzieję, bo nadziei na ratunek przed ciemnością znikąd wydawało się nie być...

Jednak ludzie od zawsze oczekiwali Światła. W każdym pokoleniu byli Jego miłośnicy. Atakowani, niesprawiedliwie oskarżani, unicestwiani, odchodzili, ale wciąż odradzali się na nowo. Zawsze w mniejszości, zawsze jakby przegrani, przezwyciężeni, upadli, a jednak niezmiennie trwający w oczekiwaniu na Światło. Bezczelni w obliczu potęgi mroku powoływali się na dawne proroctwa o Światłości, która miała zmienić oblicze Ziemi spowitej przekleństwem ciemności. Mrok choć pewny swego drżał ze strachu przed zapowiadaną Światłością, która miała zdemaskować niecne uczynki ciemności, pokazać całą prawdę o jej naturze oraz skutkach mrocznego panowania. Ciemność wciąż triumfowała, ale była jakby bezradna wobec Obietnicy o wielkiej Światłości...

Kiedy wreszcie wypełniły się dni i w adwentowych mrokach rozbłysła oczekiwana przez tysiąclecia Światłość, wybuchła zupełnie nieoczekiwanie. Jak tysiące słońc, zapłonęła zdrowym, krystalicznym ogniem, w sposób jakiego nikt się nie spodziewał, bo w Betlejem, bo w szopie, bo wśród bydląt. Alleluja! Skończyła się mroczna niewola, opadły kajdany, trzeszcząc i skrzypiąc sczezły prastare podwoje. Niezliczone tłumy jeńców zamkniętych w lochach ciemności mogły wyjść z kazamatów i skorzystać z wolności Światła. Życiodajne Światło dodarło do najciemniejszych miejsc Ziemi i najciemniejszych zakamarków ludzkich serc. Światło oświetliło każdą ciemność oznajmiając wszędzie i wszystkim koniec jej panowania...

Błogosławione Światło dzielące życie, wiarę, wolność, miłość, pokój, łaskę, przebaczenie, miłosierdzie, radość, nadzieję, obfitość, zrozumienie, współczucie i nieprzebrane bogactwa każdemu po równo niezależnie od zasług i godności. Bo dla Światła każdy jest tak samo ważny, bo Światło przyszło po to aby każdego wyzwolić z okowów nieszczęścia i beznadziei ciemności.  Zapragnij Światła, zaproś Je do swojego serca, a doświadczysz Jego uzdrowieńczej mocy. Może już przyszedł na to czas, może w te święta jest najlepszy moment żeby to zrobić, może trzeba już wreszcie skończyć z wahaniem i powiedzieć Światłu tak. Powiedzieć Mu tak po prostu: „Zaświeć i w moim sercu”.
 

Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz