Odpowiedzialni za władzę

środa, 25 Marzec, 2015 - 06:00
Felieton naczelnego • Sprawowanie władzy jest swoistym przywilejem, wyróżnieniem i zaszczytem. Choć ci, którzy mają władzę są często krytykowani i wyśmiewani, wciąż nie brakuje chętnych do jej posiadania. Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że bycie przy władzy wiąże się z bardzo konkretnymi przywilejami, korzyściami i zaszczytami, które często rekompensują pod miarę potencjalne szkody i cienie rządzenia innymi. 
 
Sama władza nie jest niczym szczególnym, choć mówi się, że pochodzi od samego Boga. Zapewne ta prawda czyni ze sprawowania władzy zajęcie w pewnym sensie mistyczne, jednak nic z owego mistycyzmu nie zostaje, kiedy do władzy dorwali się ludzie nieodpowiedni – mali, zakompleksieni i nienawistni. 
 
Ze sprawowaniem władzy powinien być nierozerwalnie związany pewien „królewski luz”. Człowiek, który dzierży jakiekolwiek rządy powinien zachowywać się w stosunku do ludzi, których one dotyczą, jak król, którego największą przyjemnością jest służyć im i okazywać im łaskę. Tylko tak sprawowana władza jest wolna od prywaty, pychy i buty. Niestety nie znam takich „władców” – ludzi wielkich serc i szerokich umysłów, ludzi, którzy ze sprawowania władzy uczynili sobie możliwość zmiany rzeczywistości na lepszą, a nie źródło dochodów i profitów. 
 
Klasycznym przykładem człowieka, który do końca nie rozumie sensu sprawowania władzy jest Władimir Putin. Z jednej strony nie dziwię się, że Rosjanie go kochają, bo ich przywódca daje im iluzję wyjątkowości i mocarstwowości, z drugiej strony dziwię się, że godzą się na to, aby za ową iluzję naród rosyjski płacił krwią rosyjskich synów i ukraińskich braci. To zadziwiające, że w XXI wieku tego typu metody znajdują poklask i zrozumienie wśród tak wielu ludzi. Putin zamiast zadbać o swój naród – rosyjska prowincja aż razi biedą, beznadzieją i zacofaniem, funduje swojemu narodowi wojnę! To wręcz nie pojęte, że ludzie w Rosji dają się na coś takiego nabierać.  
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz