Ostatni będą... ostatnimi

wtorek, 3 Listopad, 2015 - 18:00
Felieton naczelnego • Dokładniejsza analiza wyników wyborów parlamentarnych w powiecie krapkowickim skłania do wyciągnięcia smutnych wniosków o naszej powiatowej społeczności. Choć wielu z nas indywidualnie radzi sobie znakomicie, świetnie troszcząc się o własne interesy, trzeba obiektywnie stwierdzić, że jako wspólnota powiatu krapkowickiego wypadamy bardzo blado w porównaniu z innymi. To temat rzeka, ale choć pobieżnie postaram się zdiagnozować przyczyny słabości naszej powiatowej społeczności.   
 
Po pierwsze, nasze elity są nieliczne, podzielone i bez wpływów zewnętrznych. Z terenu powiatu krapkowickiego do Sejmu startowało zaledwie 14 kandydatów, w sumie na Opolszczyźnie było ich 224. Dzieląc tę liczbę na 12 powiatów (w tym Opole) średnia kandydatów na powiat wynosi niecałe 19. Generalnie, chwała każdemu z owej „14” za to, że podjęli się trudu i że im się chciało, jednak ich start od początku miał niewielkie szanse na końcowy sukces. Żaden z 14 kandydatów z terenu powiatu krapkowickiego, jacy pojawili się na listach, nie znalazł się na dobrym - wysokim miejscu. Na listach trzech wiodących sił politycznych w powiecie krapkowickim tylko Zuzanna Donath-Kasiura znalazła się na miejscu czwartym, ale, zważywszy na mandatowe szanse mniejszości oraz na to, kto był przed nią, było to miejsce bez większych szans na wybór. Na liście wciąż bardzo popularnej w powiecie krapkowickim Platformy Obywatelskiej miejsce 16. kandydatki Marii Żmiji-Glombik trudno uznać za sukces, podobnie jak 17. miejsce Bartłomieja Morawskiego na liście Prawa i Sprawiedliwości. Pozostali kandydaci znaleźli się na listach ugrupowań o niewielkim poparciu zarówno na Opolszczyźnie, jak i w Polsce. W wyborach do Senatu nie było żadnego kandydata z terenu powiatu krapkowickiego.
 
Po drugie, wyborcy z terenu powiatu krapkowickiego nie głosują na swoich kandydatów, tylko na obcych. Żaden z „naszych” kandydatów nie wygrał wyborów w powiecie krapkowickim na swojej liście! Nawet czwarta kandydatka, Zuzanna Donath – Kasiura, przegrała wybory w „swoim” powiecie z pierwszym na liście mniejszości Ryszardem Gallą. Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości z terenu powiatu woleli zagłosować na profesora z Warszawy niż na krapkowiczanina Bartłomieja Morawskiego, który na liście PiS w powiecie krapkowickim uzyskał dopiero piąty wynik. Podobnie zachowali się powiatowi wyborcy Platformy Obywatelskiej. Woleli zagłosować na „jedynkę” na liście PO - Leszka Korzeniowskiego (oddali na niego prawie 1200 głosów) pomimo tego, że ten podczas kampanii nie pofatygował się ani razu do naszego powiatu, niż poprzeć kandydatkę Żmiję-Glombik z Walec, działaczkę społeczną, twórczynię ludową bardzo aktywną i znaną w powiecie. 
 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz