Paryska krew lepsza od petersburskiej?

wtorek, 24 Listopad, 2015 - 12:00
Felieton naczelnego • To co dzieje się ze współczesnymi mediami można określić jednym słowem: szaleństwo. Media manipulują opinią publiczną w sposób tak prymitywny i bezczelny, że aż bolesny. Najgorsze jest to, że większość ludzi tego nie zauważa i bezwolnie, bezrefleksyjnie poddaje się manipulacji. Dlatego nie sposób nie zgodzić się z ostatnio wygłoszonymi słowami wielkiego prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że media głównego nurtu w Polsce (w tym media publiczne) - „funkcjonują jakby były kurtyną, na której wyświetla się film dla maluczkich, ale rzeczywistości nie widać”.
 
Ostatnio media publiczne i prywatne kręcą kolejny „film dla maluczkich”, tym razem o krwawych wydarzeniach, jakie miały miejsce w Paryżu. We francuskiej stolicy w wyniku zamachów terrorystycznych zginęło 130 niewinnych osób. Z przerażeniem oglądałem relacje na żywo z tego, co działo się w Paryżu. Jednak to, co stało się później także  mocno mnie przeraziło - oto w mediach rozpoczął się wielki spektakl solidarności z Paryżem, modlitwy za Paryż, ból razem z Paryżem. Ten sposób solidarności i bólu kłóci mi się z autentycznym przejęciem i smutkiem, które na trwałe zmienia ludzkie serca. Prawdziwa żałoba, prawdziwa solidarność, prawdziwy ból i przede wszystkim modlitwa tracą na autentyczności i wiarygodności, kiedy dokonywane są w świetle jupiterów i dziennikarskich fleszy. Współczucie dla ofiar i rodzin tych, którzy zginęli w Paryżu, jest całkowicie zrozumiałe, ale robienie z przy okazji tego medialnego show już nie. 
 
Polskie media poświęciły tym wydarzeniom bardzo dużo miejsca i czasu. Wypowiadały się mądre głowy w telewizji – przeróżni eksperci, dawni szefowie służb, naukowcy, dziennikarze, publicyści. Relacjonowano wypowiedzi świadków powtarzane setki razy. W telewizji była pełna solidarność, pełne współczucie dla Paryża i Francji i całkowite potępienie dla terrorystów. Kiedy prezydent Holland zapowiedział bezlitosną odpowiedź terrorystom, już następnego dnia francuskie samoloty rozpoczęły bombardowanie celów w Syrii. W polskich mediach spotkało się to z pełnym poparciem, pełnym zrozumieniem, wręcz przyklaśnięciem. „Wszyscy jesteśmy Francuzami” - mówił prezydent Duda i powtórzył to za nim minister Macierewicz, deklarując, że Polska i Polacy są skłonni pomóc Francji w każdym zakresie jaki będzie potrzebny. Grosicki pokazał koszulkę na meczu z Czechami, zapłonęły znicze pod ambasadą francuską, organizowano wiece i marsze poparcia...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz