PiS na układy, układziki...?

środa, 20 Kwiecień, 2016 - 06:00
Felieton naczelnego • Coraz częściej słyszę od ludzi, którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z partią Prawo i Sprawiedliwość o tym, że swoje nadzieje na poprawę sytuacji w Polsce wiążą właśnie z PiS-em. Ludzie neutralni politycznie, niezaangażowani w politykę na co dzień, którzy zwykle głosowali na umiarkowaną i zdroworozsądkową Platformę Obywatelską, lub na Opolszczyźnie na Mniejszość Niemiecką, dzisiaj w PiS-ie widzą nadzieję na lepsze jutro dla siebie i Polski. Co więcej nawet ci, którzy przez lata wyśmiewali PiS, a zwolenników tej partii nazywali pogardliwie „pisiorami” lub „moherami”, albo jeszcze brzydziej, dziś tej partii kibicują!? „Toż to szok” – można skomentować tę sytuację słowami Pawlaka do Kargula z filmu „Kochaj albo rzuć”. Niestety dla przeciwników PiS, ta tendencja nie dotyczy jedynie pojedynczych osób, ale wydaje się być ostatnio po prostu powszechna. To wręcz niewiarygodne, do jakiego politycznego zwrotu doszło w czasie kilku lat w Polsce.
 
Co takiego się stało, że ludzie tak diametralnie zmienili swoje polityczne sympatie? Dlaczego hasła o naprawie Rzeczpospolitej, o „Lepszej zmianie”, o uzdrowieniu sytuacji w kraju, o powstaniu z kolan, o wzmocnieniu podmiotowości Polski i Polaków nie tylko na arenie międzynarodowej przyniosły tak piorunujący skutek? Dlaczego te hasła pomimo tego, że były wyśmiewane i wyszydzane przez elity rodem z PO oraz mainstreamowych dziennikarzy znalazły i wciąż znajdują tak ogromne poparcie społeczne? Odpowiedź zapewne jest bardzo złożona, ale ja chciałbym dzisiaj zwrócić uwagę na coś, co być może w znacznej mierze zmotywowało ludzi do politycznej rewolucji – myślę o niesprawiedliwym podziale dóbr, który od ponad 25 lat, niestety, ma miejsce w naszym kraju. Od Warszawy po polską, opolską oraz krapkowicką prowincję krajem od ponad ćwierć wieku rządzi układ, deal, zmowa. I to układ konsumuje znaczną część tego, co wypracuje większość. Układ, cytując wypowiedź Jerzego Urbana, „sam siebie wyżywi” i od wielu lat robi to znakomici zazdrośnie strzegąc swoich interesów. Układ stoi na straży tego, żeby nie było sprawiedliwie. Układ nie ma w naturze podziału z tymi, którzy do niego nie należą, ale jest gwarancją trwałości niesprawiedliwości i to jak najdłużej, żeby kieszenie mogli nabijać kasą nadal tylko swoi...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz