Polscy patrioci - Brayan i Jessica

środa, 8 Listopad, 2017 - 06:00
Felieton naczelnego • Zaczniemy inaczej niż do tej pory, bo od dowcipu. A więc dowcip na dobry początek: Dzieci, dnia 31 października, do mamusi: „Mamusiuuu, a czemu my nie świętujemy halloween”? Mama do dzieci: „Dlatego, że to nie jest polska tradycja”. Dzieci do mamy: „Mamo, ale dlaczeeegooo”? Mama do dzieci: „Dlatego, że to nie jest polska tradycja. Tłumaczę wam”. Dzieci nie przestają: „Ale mamooo... Mamooo! My chcemy halloweennnn”! Mama do dzieci ostro: „Brayan! Jessica! Uspokójcie się”!
 
Może ten dowcip nie jest zbyt śmieszny, ale mnie mocno ubawił. Bo to dowcip tak samo prymitywny jak i prawdziwy. Dotyczy nas Polaków i naszych odwiecznych, ale wciąż żywych „kopleksiorów”, kompleksów i kompleksików. Z jednej strony jak w dowcipie dużo w nas nadęcia i gęby mamy pełne wielkich słów o tym, że Polska, że Polacy, że Ojczyzna (szczególnie po wódce), z drugiej strony jakoś tak na co dzień nie potrafimy cieszyć się i docenić tego kim jesteśmy, jaką mamy historię, kulturę, jakie dokonania. W swoim byciu Polakami często jesteśmy prostaccy, powierzchowni i wybiórczy jak ta mama z dowcipu. Szybcy do bitki, do konfliktów z innymi, do pokazywania, że Polak potrafi, wciąż sami ze sobą nie możemy dość do porozumienia, aby pracować, działać wspólnie dla dobra kraju, który tak rzekomo bardzo kochamy. Wciąż względem siebie udajemy lepszych Polaków, wciąż głupio rywalizujemy o miano większych patriotów, wychodząc tak naprawdę w oczach świata na... idiotów. Wciąż toczymy wielkie, wzniosłe i święte wojny polsko-polskie, tyle tylko że w imię małych, niskich, bo prywatnych interesików.   
 
Nasze bycie Polakami jest często właśnie takie – bezmyślne, bałamutne i pełne agresji. W naszych uczuciach do Polski jesteśmy zmienni miotając się od miłości do nienawiści. Polska w wielu sercach powoduje swoisty dramat, rozdarcie, które dotyka nie tylko artystów i twórców, ale i zwykłych ludzi. Powierzchowność i prymitywizm w świadomości naszej narodowej tożsamości popycha nas bardziej w kierunku egoizmu i zamknięcia, niepewności i pozorów niż w stronę świadomego codziennego trwania po polskiej stronie z radością i odpowiedzialnością niezależnie od naszego indywidualnego losu... 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz