Słowiańska Mniejszość Niemiecka

wtorek, 29 Wrzesień, 2015 - 14:15
Felieton naczelnego • Dziś polecę na stereotypach. A co, nie mogę? Wszyscy mogą, to i ja mogę. Skoro organizatorzy demonstracji i manifestacji przeciwko imigrantom, którzy omijają Polskę szerokim łukiem, mogą „lecieć” na stereotypach, to mogą wszyscy. Wspomniani organizatorzy za wszelka cenę chcą utrwalić wśród Polaków stereotyp, że każdy śniady Arab to islamski terrorysta, a każdy niekatolik to sekciarz lub ateista, albo komunista, lub Żyd. Niestety wielu ludzi w Polsce wciąż to „łyka”. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że świat zmienił się, w ostatnich dwóch dekadach, nie do poznania, że się otworzył  nawet za bardzo, za niebezpiecznie. Czy jednak lekarstwem na to zbytnie otwarcie jest izolacja i wrogość wobec inności, odmienności, wielokulturowości, wieloreligijności? Na pewno nie i wcale nie chcę, żeby Polskę zalała fala imigrantów i nie jestem też za tym, aby bezmyślnie otwierać granice, uważam, że zamykanie się na innych jest największą głupotą - dowodem strachu i słabości.   
 
Ale ja dziś nie o tym. Ja dziś chcę o stereotypach, tych o Niemcach i o Polakach, i o Mniejszości Niemieckiej, tej na Śląsku zwanym Opolskim. Na szczęście u nas doszło do takiej sytuacji, że wszelkie mity – stereotypy, którymi posiłkowano się chcąc scharakteryzować Polaków czy Niemców zostały całkowicie lub częściowo obalone. Na Śląsku doszło do zintegrowania się obu grup – autochtonów i przyjezdnych, które jeszcze pół wieku temu były sobie obce. Nie tylko sytuacja, kiedy to przystojny chadziaj bierze sobie za żonę seksowną chanyskę, ale i zachowania niezgodne ze stereotypami dziś już nikogo na Śląsku nie dziwią, ani nie szokują. Doszło u nas, w naszej „Małej Ojczyźnie” albo jak kto woli „Heimacie” nie tylko do narodowościowego, ale i mentalnego pomieszania z poplątaniem. Najwyraźniej widać to na przykładzie lokalnej polityki. Kiedy obserwuje się lokalnych polityków, ich zachowania, sposób prowadzenia dyskusji, styl i środki, jakich używają do realizacji zamierzonych przez siebie celów dochodzi się do wniosku, że większość radnych spod znaku Mniejszości Niemieckiej jest bardziej słowiańska w swojej naturze niż radni, którzy są radnymi z polskich - słowiańskich, ugrupowań. 
 
W Polsce wciąż funkcjonuje stereotyp Niemca jako człowieka bez zbędnych sentymentów i emocji, dobrze zorganizowanego, zdyscyplinowanego, uporządkowanego, skutecznego w działaniu, który planowanie stawia nad spontaniczność i fantazję. Niemiec w oczach Polaków to także człowiek punktualny, sumienny, skrupulatny, dokładny, fachowy, zasadniczy, ale i butny, pewny siebie, nawet pyszałkowaty, przekonany o własnych racjach, nie panujący nad emocjami, kiedy coś nie idzie po jego myśli. Według stereotypu, Niemiec to taki żołnierz, a grupa Niemców, to taki karny, zorganizowany oddział, żeby się źle nie kojarzyło, Bundeshwery. 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz