Tajemnica prezydenckiej opony

wtorek, 8 Marzec, 2016 - 14:30
Felieton naczelnego • W naszym pięknym kraju dzieją się rzeczy, które nie powinny się wydarzyć. Ostatnio Pan Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej jechał na Narciarskie Mistrzostwa Parlamentarzystów i Samorządowców do Karpacza, i w jego prezydenckiej limuzynie pękła opona. Na szczęście nic nikomu się nie stało, a prezydent Duda Andrzej skomentował całą sytuację jednym zdaniem, że: „Taka sytuacja nie powinna się wydarzyć”. Później zdanie to jak mantrę powtarzali wszyscy politycy, przede wszystkim PiS-u, wraz z ministrem spraw wewnętrznych na czele. Zdanie po tytułem: „taka sytuacja nie powinna się wydarzyć” jest w Polsce używane cyklicznie i bardzo często. 
 
Zdanie „taka sytuacja nie powinna się wydarzyć” padało wielokrotnie i wypowiadało je przy różnych okazjach i w przeróżnych kontekstach dziesiątki lub setki, a może nawet tysiące specjalistów, fachowców i ekspertów, którzy mądrzyli się przed telewizyjnymi kamerami. Mówiono tak po katastrofie lotniczej w Smoleńsku, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i wielu znanych polskich polityków. Powtarzano to po wypadku wojskowego samolotu „Casa”, który rozbił się w styczniu 2008 roku w Mirosławcu. W efekcie tej katastrofy zginęła cała czteroosobowa załoga samolotu oraz 16 wysokich rangą oficerów, specjalistów z zakresu lotnictwa wojskowego. Niecałe sześć lat wcześniej w grudniu 2003 roku rozbił się rządowy śmigłowiec Mi-8 na pokładzie z premierem ówczesnego rządu Leszkiem Millerem. Wówczas tylko dzięki fachowości pilota nikt nie zginął z 16-osobowej grupy składającej się z załogi i pasażerów. Pomimo tego, że śmigłowiec uległ całkowitemu zniszczeniu na przykład premier Miller miał „tylko” złamane dwa kręgi piersiowe...
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz