Tusk będzie wykorzystany

wtorek, 2 Wrzesień, 2014 - 14:45
Wybór premiera Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej wywołał w polskich mediach spodziewaną euforię. 
 
Dziennikarze z wypiekami na twarzach i dumą w głosach informowali Polaków o ich wielkim sukcesie. W polskich mediach za wszelką cenę wybór premiera Tuska usiłowano „sprzedać” jako fundamentalne zwycięstwo Polski i wszystkich Polaków. Myślę jednak, że był to przede wszystkim sukces samego Tuska oraz świetnie przemyślany myk „wielkiej trójki Europy” - Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, który niekoniecznie będzie miał pozytywny wpływ na dalsze losy Polski i mieszkańców kraju nad Odrą i Wisłą. Piszę to co piszę nie dlatego, aby umniejszyć znaczenie tego faktu politycznego, ale po to, aby nie rozbudzać niepotrzebnych emocji i aby zasygnalizować, że wybór Polaka na szefa Rady Europejskiej w tym właśnie momencie może bardzo dotkliwie uderzyć w interesy gospodarcze naszego kraju. 
 
Wszyscy oczywiście powinniśmy się szczerze cieszyć z sukcesu rodaka, szczególnie dlatego, że bezinteresowna zawiść i zazdrość to podobno cechy narodowe naszej nacji. Aby nie zostać posądzonym o tego typu emocje publicznie deklaruję szczerą dumę i prawdziwą radość z powodu wyboru sympatycznego skądinąd Donalda Tuska na to bardzo wysokie stanowisko w strukturach europejskich. Wybór Tuska to dowód na to, że w ostatnim ćwierćwieczu jest on jednym z kilku najwybitniejszych polskich polityków. Po wyborze na szefa RE Tusk staje obok Wałęsy, Mazowieckiego, Buzka i Kwaśniewskiego, i użytą przeze mnie kolejność niekoniecznie należy traktować jako czysto przypadkową. Właśnie polityk z Gdańska jest jednym z najbardziej wybitnych przedstawicieli polskiego establishmentu ostatniej dekady. Jest człowiekiem, który wywarł niewątpliwe piętno na sposobie sprawowania polityki w Polsce, wprowadzając zupełnie inne od znanych wcześniej metody osiągania celów politycznych. Teraz niezłomność i skuteczność premiera Tuska chce wykorzystać Europa…
 
Czas wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej należy jednak określić jako najgorszy z możliwych. Europa konfrontuje się bowiem z Rosją, a z tej konfrontacji nie wyniknie niestety nic dobrego. Jeden z moich dobrych znajomych trzeźwo rozsądkowo zauważył, że Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy chcą „walczyć” z Rosjanami rękami Polaka. „A potem będzie tak, wszyscy będą po cichu dogadywać się z Rosją, handlować z nią, dopinać ciekawe kontrakty gospodarcze, a Polska zostanie wykorzystana i samotnie poniesie konsekwencje konfrontacji Unii Europejskiej z Rosją. Ostatnio premier Słowacji zapowiedział publicznie, że żadnych dalszych sankcji wobec Rosji już nie poprze”. 
 
Trudno odmówić zasadności tego typu opinii. Należy tylko podziwiać zręczność dyplomacji niemieckiej, francuskiej i brytyjskiej, bowiem wybór Tuska - Polaka na szefa Rady Europejskiej jest wobec rosnącego nieporozumienia z Rosją wyborem genialnym. Teraz jakkolwiek zakończy się ten polityczny konflikt zawsze będzie na kogo zwalić. Kiedy Tusk w relacjach z Rosją przegnie „wielcy Europy” będą mogli tłumaczyć się, że nie do końca utożsamiają się z jego stanowiskiem, jeśli będzie traktował Rosję zbyt pobłażliwie będą mówić, że dzieje się tak tylko i wyłącznie dzięki ich wpływom. Bogata „stara Europa” rękami Donalda Tuska będzie chciała załatwić z Rosją wszystkie brudne sprawy nie narażając się na pobrudzenie. Ewentualne konsekwencje spadną bowiem na wojującą z Rosją Polskę!   
 
Rosji znacznie łatwiej będzie się natomiast mścić na Polsce. Otwarta wojna ekonomiczno-handlowa z Niemcami, Wielką Brytanią czy Francją mogłaby być dla Rosji zbyt bolesna, więc Putin nie będzie jej ryzykował, z drugiej strony, jak znam Rosjan i politykę, którą prowadzą od wieków, będą oni musieli pokazać światu, że z wielkim mocarstwem nie można sobie „pogrywać”. Polska będzie więc przykładem kraju, który straci na konfliktowaniu się z Rosją i będzie to samotna batalia, bo nikt otwarcie nie poprze nas w obawie przed rosyjskim uderzeniem. Wystarczy tylko przeanalizować stanowiska krajów Europy Środkowo – Wschodniej w sprawie wydarzeń na Ukrainie. Czesi, Słowacy, Węgrzy, Rumuni czy Bułgarzy są wobec tych wydarzeń bardzo powściągliwi, albo wręcz milczący. Tylko Polacy wciąż głośno wypowiadają się po stronie Ukrainy i wciąż narażają się Rosji. Teraz będą wypowiadać się także ustami Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej i niestety konsekwencje tych wypowiedzi spadać będą przede wszystkim na Polskę, a nie na Unię Europejską. Putin z całą Unią zadzierać nie będzie, ale będzie rozgrywać ją wykorzystując wciąż wielkie europejskie animozje. Rosjanie nadal szczególnie chętnie pertraktować będą z Merkel, Cameronem czy Holland’em umiejętnie używając w tych pertraktacjach Donalda Tuska. Niestety dlatego właśnie wybór Tuska na szefa RE dla Polski i dla Polaków może być bardzo niekorzystny.  
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz