Tysiąc Amerykanów

wtorek, 12 Lipiec, 2016 - 18:00
Felieton naczelnego • Kiedy ogląda się serwisy informacyjne rządowych stacji telewizyjnych odnosi się wrażenie, że w ostatnich dniach wszyscy Polacy z zapartym tchem i z rumieńcami na twarzach oglądali relacje ze szczytu NATO, który odbył się w minionym tygodniu w stolicy. W wyniku szczytu odtrąbiono, że Polacy mogą nareszcie spać spokojnie i niczego, ani nikogo, nie muszą się już bać. Bowiem szczyt NATO w Warszawie był historyczny i przełomowy, ponieważ zapadły na nim fundamentalne oraz ostateczne decyzje dotyczące naszego bezpieczeństwa. Spełniły się oczekiwania polskich elit politycznych oraz narodu i teraz wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Zagrożenie ze strony Rosji zostało nareszcie zneutralizowane. Nasi amerykańscy sojusznicy zapewnili nas, że w naszym kraju będzie stacjonować chyba z tysiąc amerykańskich żołnierzy, którzy będą nas teraz strzec przed „Ruskimi”. 
 
A jak wiadomo, „Ruski” nie robią nic innego, jak tylko szykują się do zbrojnego napadu na Polskę. Jednak po tym, jak tysiąc Amerykanów założy u nas bazy wojskowe, plus dodatkowo jeszcze parę setek Brytyjczyków i Niemców, zlokalizowanych w państwach nadbałtyckich (Łotwa, Łotwa, Estonia), będzie czuwać nad naszym bezpieczeństwem, agresor ze wschodu nie waży się nas zaatakować. Generalnie trochę to dziwne, że dla własnego bezpieczeństwa musimy posiłkować się obcymi żołnierzami, skoro przy okazji szczytu NATO poszła w świat informacja, że polska armia jest potężna - podobno pod względem liczebności i potencjału jest 18. armią świata (tak jak za Gierka propaganda głosiła, że polska gospodarka jest 10. gospodarką globu). Dodatkowo, według niektórych, najwybitniejszy w powojennej historii Polski minister obrony narodowej, Antoś Maciarewicz poinformował, że polscy piloci w amerykańskich F16 będą odtąd patrolować przestrzeń powietrzną nie tylko Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, ale także Rumunii oraz Bułgarii. Wreszcie więc ziści się sen tak zwanych prawdziwych Polaków o Polsce od morza do morza. I jak za Władysława Warneńczyka polskie barwy zawitają nad Morze Czarne. Pod nowymi rządami Polska stała się potęgą…
 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz