Wiary nie tylko w święta

wtorek, 23 Grudzień, 2014 - 10:00
Felieton naczelnego • Zbliżają się święta, magiczny czas, w którym ludzie stają się lepsi. Pewnie dlatego święta są nam tak niezbędnie potrzebne i są tak bardzo przez nas wyczekiwane. Święta naprawdę mają sens i potrzebne są każdemu, a szczególnie tym którzy uważają się za wyjątkowo dobrych jak i tym, którzy mniemają o sobie, że są wyjątkowo źli. 
 
Święta są magiczne nie tylko dlatego, że ludzie stają się lepsi i bardziej wyciszeni, ale przede wszystkim dlatego, że bardzo często w ten niezwykły czas pojawia się w ich sercach… wiara. I nie mam tu na myśli wiary w świętego Mikołaja, dziadka Mroza, elfy czy latające renifery, o które ostatnio zapytał mnie z nutką niedowierzania mój syn. 6-latek już „kuma”, że renifery latać nie mogą, ale ta docierająca do niego prawda niepokoi go „no bo jak w takim razie św. Mikołaj może porozdawać tym wszystkim dzieciom prezenty”. Myślę o innej wierze, wierze, która odmienia ludzkie życie na zawsze… 
 
O wierze mówi się, że „czyni cuda” i „góry przenosi”, a święty Paweł w Piśmie Świętym  precyzuje nawet pryncypialnie, że „bez wiary nie można podobać się Bogu”. Wynika z tego, że wiara jest ważna, i to bardzo, powiedzieć by można, że jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Wierzyć to znaczy być wiernym, ale i mieć do kogoś zaufanie. Wiara jest podstawą wszelkich międzyludzkich relacji, budulcem spajającym małżeństwa, rodziny, przyjaźnie, społeczności, narody, wreszcie całą Rodzinę Ludzką. To ona pozwala normalnie żyć i funkcjonować, właśnie dlatego wiara powinna być powszechna – powinna występować w każdych warunkach i pod każdą szerokością i długością geograficzną. Konsekwencje jej braku w życiu człowieka można porównać do sytuacji, w której w butli na plecach nurka kończy się tlen, a biedak „zapędził się” na głębokość 100 metrów. 
 
Dlatego w te święta chciałbym  życzyć Wam, drodzy Czytelnicy „Nowin Krapkowickich”, i sobie też, wiary. Wiary, która pojawia się w święta, bo to sprzyjający dla niej czas, ale nie dotyczy wymienionych przeze mnie wcześniej postaci, tylko kogoś znaczniej bardziej zwykłego i znanego – drugiego człowieka. Życzę wiary nie po to aby czynić rzeczy wielkie, spektakularne, wzbudzające podziw i poklask, uznanie i autorytet, pieniądze i wpływy, ale wiary co „góry przenosi” i „cuda czyni” po to abyśmy mogli lepiej i wyraźniej dostrzec drugiego człowieka z jego lękami, potrzebami i marzeniami, abyśmy mogli mu zaufać. Niech wiara, która narodzi się w Waszych sercach przeniesie „góry” nienawiści, uprzedzeń, zawiści. Niech wiara rozwali mury złożone ze słów, które ranią, z oskarżeń, z podejrzliwości po to abyśmy w drugim człowieku przestali widzieć wroga i zagrożenie, ale mogli zobaczyć w nim kogoś bliskiego i przyjaznego. Niech wiara przeniesie „góry” egoizmu i materializmu abyśmy mogli zobaczyć w naszym życiu Jezusa Chrystusa, tego który narodził się w betlejemskiej stajence z miłości do nas.
 
Czy może, więc być lepszy czas od świąt do tego aby wzbudzić w swoim sercu wiarę? Święta są do tego najodpowiedniejsze, spróbuj, a doświadczysz ich wyjątkowości…
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz