Wydobyli się na odwagę

środa, 17 Grudzień, 2014 - 06:00
Felieton naczelnego • „Z jednego systemu nie wydobędziemy się długo: ze słonecznego” – powiedział Stanisław Jerzy Lec. Czy z innych systemów już żeśmy się wydobyli? Trudno powiedzieć. Czy jesteśmy na drodze wydobywania się z systemów ksenofobicznych, nienawistnych, pełnych intelektualnej miernoty? Nie mam pojęcia. Jednak mam nadzieję, że powoli wydobywamy się z systemu strachu, systemu egoizmu, obłudy i głupoty.
 
„Nie wiem czemu go nie wybrali. To taki uczciwy, mądry i kulturalny człowiek” – starsza pani kręci z niedowierzaniem głową, kiedy dowiaduje się ode mnie, że „mądry człowiek” przegrał ostatnie wybory. „Popatrz pan czym to ludzie się kierują?” – pyta i nie czekając na moją odpowiedź kręcąc głową drepce w kierunku krapkowickiego Rynku. I dobrze, bo gdyby zaczekała to nie wiem co bym jej odpowiedział. Miniona kampania pokazała, że polski i krapkowicki wyborca nie tylko jest nieobliczalny, ale także kapryśmy i zmienny. Ludzie w swoich wyborach kierują się tylko im znanymi pobudkami, albo co gorsza nie kierują się nawet nimi. Wybory są świetnym miernikiem tego czy ludzie wydobyli się z poprzedniego socjalistycznego systemu czy też dalej mentalnie w swoich samochodach i komfortowo wyposażonych mieszkaniach tkwią w erze „homo sovieticusa”. 
 
Mijające wybory, przynajmniej w powiecie krapkowickim, może nie miały oszałamiającej frekwencji – nie można więc mówić o tym, że wydobyliśmy się z systemu obojętności. Niestety największe grono wyborców to ci, którzy na wybory nie idą. Listopadowe wybory potwierdziły tylko ocenę polskiego społeczeństwa przez europejskich analityków, którzy stwierdzili, że politycznie i obywatelsko jesteśmy wciąż w ogonie zjednoczonej Europy. Wyborcy, którzy nie korzystają ze swojego czynnego prawa wyborczego po prostu na wybory nie idą ponieważ uważają, że: „i tak nic to nie zmieni”, i że „jest to jeden wielki wyścig do świń koryta”, takie ostatnio skrajne stwierdzenie na temat wyborów usłyszałem. Wyborcy nieaktywni mają zapewne sporo racji, bojkotując wybory i scenę polityczną w Polsce, bo ta obiektywnie pozostawia wiele do życzenia, jednak póki co nie ma doskonalszej formy czy sposobu organizacji i funkcjonowania społeczeństwa. Nie mamy więc wyjścia i aby mieć jakikolwiek wpływ na polityków i sposób podziału dóbr musimy w wyborach uczestniczyć. Demokratyczna i bezkrwawa wymiana władzy na każdym szczeblu należy przecież do najwspanialszych zdobyczy ludzkości. 
 
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz