Zawsze po stronie ludzi

wtorek, 22 Listopad, 2016 - 12:30
Felieton naczelnego • Wierzę w ludzi. W tych zwykłych, normalnych obywateli naszego powiatu, którzy codziennie wstają rano do pracy, borykają się z przeróżnymi problemami dnia codziennego, często są zabiegani i zmęczeni, a jednak konsekwentni w dążeniu do wyznaczonych celów. Wierzę w zwykłych, normalnych ludzi, których cieszą małe rzeczy, którzy są skłonni do tego, żeby podzielić się z innymi, nawet gdy sami za wiele nie mają. Wierzę w tych, którzy uśmiechają się do siebie na ulicy, zapominają urazy, nie osądzają, ani nie obrażają nawet swoich wrogów. Wierzę w ich mądrość, prostolinijność i wnikliwość w oddzieleniu ziaren prawdy od plew kłamstwa. Wierzę, że pomimo wielu perfidnych manipulacji, zarówno na poziomie ogólnoświatowym, jak i przede wszystkim na tym lokalnym, pomimo wyrachowania i bezczelnego tupetu niektórych polityków, tych wielkich jak i tych małych, zwanych samorządowcami, ci zwykli, normalni ludzie zachowali swoje zdanie na wiele tematów, co do których niektórzy usilnie się starali i starają, aby zdanie zmienili. 
 
Wierzę w ludzi. W tych zwykłych, normalnych ludzi. Wierzę w ich uczciwość, w ich zasady, trzeźwość w ocenianiu sytuacji. Zdecydowanie bardziej wierzę właśnie tym ludziom, niż tak zwanemu establishmentowi, i nie ma znaczenia czy to jest establishment krajowy czy lokalny, bo establishment wszędzie jest taki sam. Przedstawiciel establishmentu zawsze będzie uważał się za kogoś lepszego od zwykłego człowieka. Pomimo tego, że ktoś taki często ociera się o śmieszność, to zawsze będzie twierdził, że jest mądrzejszy, kompetentniejszy i ważniejszy od zwykłych normalnych ludzi. Establishmentowi – gminnemu, powiatowemu, wojewódzkiemu, krajowemu, europejskiemu – bez różnicy, wydaje się, że wszystkie rozumy pozjadali. Człowiek establishmentu uważa, że może wszystko, bo posiada tak zwany mandat społeczny i nie ważne jest, że niektórzy przedstawiciele establishmentu zostali wybrani tam, gdzie teraz z takimi nobliwymi minami zasiadają, dosłownie kilkudziesięcioma głosami...  
 
 
To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz